IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Priv Keira & Shane - Zaliczenie :)

Go down 
AutorWiadomość
Laurana

avatar

Liczba postów : 54
Join date : 28/01/2017

PisanieTemat: Priv Keira & Shane - Zaliczenie :)    Nie Gru 17, 2017 6:22 pm

Koniec czasu na napisanie sprawdzianu nieubłagalnie dobiegał końca. Klasa wypełniona była cichym skrobaniem długopisów oraz szelestem przerzucanych w pośpiechu kartek, gdy uczniowie po raz ostatni upewniali się co do udzielonych odpowiedzi. Siedząca w pierwszej ławce wampirzyca z wyraźnym znudzeniem wpatrywała się w wiszący nad tablicą zegar, a leżący przed nią arkusz papieru zapełniony był drobnymi literami pozostawionymi przez czarne pióro. Dopiero po kilku minutach znalazła bardziej interesujące zajęcie, przenosząc swój wzrok na szyję nauczyciela. Wiedziała, że pod warstwą gładkiej, bladej skóry mieściła się tętnica skrywająca w sobie zapasy gęstej, szkarłatnej cieczy. „Delicieuse...” – pomyślała w głowie układając scenariusz ciekawej i urozmaiconej zabawy z mężczyzną, w efekcie której długo nie zawitałby do tej sali...
- Odłóżcie kartki na bok... – powiedział nieświadomy nagłego zainteresowania ze strony Keiry wykładowca. Starszy mężczyzna prowadzący zajęcia z języka francuskiego omiótł surowym wzrokiem siedzących przy ławkach uczniów, a następnie zaczął lawirować pomiędzy ławkami, zbierając sprawdziany z blatów i chowając wszystkie do ciemnobrązowej, skórzanej teczki.
- Kiedy egzamin praktyczny? – w pomieszczeniu rozległ się głos jasnowłosego chłopaka, siedzącego w ostatniej ławce. Profesor obdarzył blondyna chłodnym spojrzeniem, a z jego piersi wydobyło się delikatne westchnięcie. Nie umknęło mu dwuznaczne znaczenie słów, jakie chłopak wypowiedział, lecz nie zwracając uwagi na jego ton rzekł:
- Za dwa tygodnie… - odpowiedział, zatrzaskując torbę po czym skierował się w stronę wyjścia z klasy, pozostawiając uczniów w pomieszczeniu. Shane uśmiechnął się, unosząc jeden z kącików warg ku górze, widząc jak mężczyzna w pośpiechu opuszcza klasę. Uwielbiał to uczucie… Ten rodzaj satysfakcji, kiedy to za pomocą prostych słów uzyskiwał oczekiwany efekt. Shane wraz z resztą uczniów zaczął pakować swoje rzeczy, następnie zerwał się z krzesła i udał w kierunku wyjścia… Keira natomiast, najpierw odczekała kilka minut aż większość opuści klasę i dopiero wtedy wstała, nie robiąc przy tej czynności praktycznie żadnego hałasu. Poprawiła krótką spódniczkę w śnieżnobiałym kolorze, chwyciła małą torebkę i już miała podążyć w stronę drzwi, gdy do uszu wampirzycy dotarła pogrzebowa melodia. Dziewczyna odwróciła głowę w kierunku źródła dźwięku zaskoczona zaistniałą sytuacją, lecz już po chwili pojęła, że ktoś najwyraźniej zapomniał o swojej komórce. Bez większego zastanowienia poszła po telefon, zamierzając oddać urządzenie właścicielowi, gdy zrozumiała do kogo należy. W pierwszej chwili planowała odłożyć ją z powrotem na miejsce i po prostu zignorować, lecz dotychczasowe czyny blondyna wyjątkowo głęboko zapadły Keirze w pamięci. Wargi czystokrwistej ułożyły się charakterystycznie, ukazując wyjątkowy na swój sposób uśmiech. Czubkiem pomalowanego frenczem paznokcia niebieskowłosa odblokowała telefon, by następnie przejść do nowej wiadomości. "Przepraszam za swoje wredne, złośliwe czyny. Wiem, że były one karygodne i jestem gotowy ponieść odpowiednie konsekwencje. Cokolwiek wymyślisz". Następnie za odbiorcę sms'a zaznaczyła większość uczniów uczęszczających do ich klasy i wysłała... Keira wyczuwając zbliżającą się obecność Shane’a oraz słysząc kroki w stronę sali, początkowo miała w zamiarze odłożyć telefon, by chłopak jeszcze przez dłuższy czas nie zorientował się, co zrobiła. Zamiast tego usiadła na krańcu ławki i zablokowała komórkę, która dalej wyświetlała nieodebrane połączenie od jego ojca... Wampir wszedł do klasy zaledwie kilka sekund później. Niebieskooki odruchowo cofnął się o krok gdy tylko zauważył Keirę, a chwilę potem jego wzrok powędrował do dłoni, w której to dziewczyna trzymała jego własność. Były przewodniczący nocnej klasy był już prawie przy wyjściu z głównego budynku akademii, kiedy przypomniał sobie, że nie zabrał swojego telefonu… Głośne przeklniecie, jakie wypowiedział zdając sobie sprawę z tego, iż musi wrócić do pomieszczenia, z którego dopiero co wyszedł, było niczym w porównaniu do tego co teraz cisnęło mu się na usta.
- Co robisz? – warknął Shane świdrując wampirzycę spojrzeniem błękitnych tęczówek…
- Siedzę... Czyżby twe oczy nie spełniały swej funkcji? - spytała Keira, zakładając nogę na nogę, odsłaniając przy tym kawałek ciała, którego nie dało ukryć się pod krótką spódniczką. Telefon ułożyła na kolanach, dokładnie tam, gdzie po chwili położyła drobne dłonie, ozdobione srebrnymi pierścionkami.
- Spełniają… - odpowiedział jasnowłosy, odruchowo spoglądając w dół na odkryte udo wampirzycy, przy czym pojawiło się w nim wrażenie, iż jego zmysł wzroku w tym momencie działało aż zbyt dobrze. - Masz coś co należy do mnie… Znowu… - powiedział jasnowłosy zbliżając się do siedzącej na ławce dziewczyny. Kącik ust Keiry nieznacznie uniósł się ku górze, a jej spojrzenie momentalnie podążyło na przywiązany i w większości zakryty marynarką czerwony krawat.
- Nie do końca wiem, o czym mówisz... O ogładzie? Według mnie nigdy jej nie posiadałeś...- powiedziała dźwięcznym tonem, kilkakrotnie obracając w dłoni telefon. - A to... Znalazłam...- mruknęła, nawet na chwilę nie spoglądając w kierunku urządzenia. Nie zmieniła wyrazu twarzy, przyglądając się reakcji i poczynaniom blondyna. Nie mogła do końca stwierdzić, czy fakt, iż posiadała jego rzecz był dla niego drażniący, czy może... Już się przyzwyczaił. Shane nieznacznie ściągnął ku sobie brwi słysząc uwagę wampirzycy i sprezentował dziewczynie krzywy uśmiech. Był doskonale świadom tego, iż Keira najwyraźniej znów ma zamiar zabawić się jego kosztem, lecz pomimo tego zrobił kilka kolejnych kroków w jej stronę, zatrzymując się tuż przed sylwetką długowłosej. Blondyn pochylił się lekko do przodu, a dziewczyna w odpowiedzi nieznacznie uniosła swój podbródek, rozchylając wargi. Ich oczy znajdowały się teraz na jednym poziomie, co sprawiało, iż w czystokrwistej zrodziło się zadowolenie z czynności, jaką uczynił. Ukryła to jednak pod warstwą powagi na twarzy. Nie miała bowiem pewności, czy Shane w końcu uświadomił sobie, że nie powinien patrzeć na nią z góry, czy też może chciał tym coś osiągnąć. Keira przełożyła telefon do drugiej ręki, by móc unieść prawą i odgarnąć spadający na czoło chłopaka jasny kosmyk do tyłu. Niebieskooki z wielkim trudem powstrzymał chęć odsunięcia się od wampirzycy, w chwili kiedy ta wyciągnęła ku niemu swoją dłoń. Shane delikatnie przymknął powieki pod wpływem pieszczoty, jednocześnie uważnie obserwował poczynania dziewczyny. W błękitnych tęczówkach chłopaka, gdzie do tej pory odbijało się jedynie światło księżyca, pojawiło się również zdumienie. Sądził, że Keira raczej zaciśnie swoje palce wokół jego szyi albo, tak jak kilka tygodni temu, powali na twardą posadzkę.
- Znalazłaś... – prychnął cicho Shane opierając dłonie o skraj drewnianej ławki. - I jak podejrzewam za darmo mi go nie oddasz, co? – zapytał blondyn nie odrywając wzroku od jasnych tęczówek wampirzycy.
- Szybko się uczysz...- mruknęła, zastanawiając się, czego tak naprawdę mogłaby pragnąć.
- Mam znakomitą nauczycielkę… - stwierdził blondyn z zawadiackim uśmiechem, jednocześnie przykładając wskazujący palec do ust, jakby zdradzał niebieskowłosej jakąś wielką tajemnicę, na co dziewczyna uniosła nieznacznie brew ku górze i już szykowała się do odpowiedzi, gdyby nie jego krótki, choć jednoznaczny czyn. Całkowicie znieruchomiała z lekko rozchylonymi wargami, śledząc wzrokiem poczynania Shane’a. Jasnowłosy najpierw spojrzał w bok, a następnie chwycił oparcie drewnianego krzesła, które stało przy ławce po czym przesunął mebel ustawiając go naprzeciwko wampirzycy. Rozsiadł się wygodnie, a jego dłoń powędrowała ku guzikom białej marynarki stanowiącej część przepisowego mundurka. Rozpinał je powoli jeden za drugim, ukazując ukrytą pod spodem czarną koszulę oraz czerwony krawat. Dziewczyna w tym czasie patrzyła na niego z góry, bowiem taką pozycję zdecydował się przyjąć, a następnie jej wzrok powędrował z ostro zarysowanego podbródka na odzianą klatkę piersiową blondyna.
- Możliwe, że odpowiednio sformułowana prośba z twojej strony będzie wystarczająca... - szepnęła, nie dając na to żadnej gwarancji.
- Jesteś dziś wyjątkowo łaskawa Mademoiselle… - powiedział jasnowłosy nie dając wiary słowom Keiry, iż odda mu telefon za zwykłe „proszę”. Z trudną do ukrycia satysfakcją obserwował jak wzrok siedzącej naprzeciwko niego dziewczyny powoli przesuwa się w dół, zatrzymując na jego torsie. Mała prowokacja, którą zdecydował się użyć, odniosła oczekiwany przez chłopaka efekt i jeszcze zanim zdążył dotrzeć do ostatnich guzików marynarki Keira, pochyliła się nad nim, rozpinając dwa ostatnie zamiast niego.
- Łaskawa... Pomocna... – rzekła ciemnowłosa przerywając w końcu milczenie. - Troszkę głodna... Z koszulą również ci pomóc?- zaproponowała. Wampirzyca chwyciła czerwony krawat Shane’a i bez pośpiechu przesuwała dłoń wzdłuż całej jego długości. Zanim jednak zbliżyła się do końca materiału niebieskooki uniósł swoją rękę, najpierw przejechał palcami po wewnętrznej stronie dłoni Keiry, ujął ją subtelnie, a następnie usta blondyna na krótki moment spotkały się z gładką skórą wampirzycy. Shane nawet na sekundę nie spuścił wzroku, uważnie śledząc każdą reakcję dziewczyny. Uwolnił dłoń niebieskowłosej, a na jego twarzy wciąż błądził arogancki uśmiech.
- I taka niecierpliwa… - odpowiedział ze złośliwym błyskiem w oczach. Dziewczyna zaczęła zastanawiać się, czy pozbawiona cierpliwości osoba byłaby w stanie przyglądając się w spokoju na poczynania chłopaka. Jednocześnie podobała się jej taktyka blondyna i sama zapragnęła sprawdzić, jak silną ma cierpliwość. Usta wampirzycy drgnęły w niemym uśmiechu gdy nagle, komórka wygodnie ułożona pomiędzy jej udami, zawibrowała. Czystokrwista przypomniała sobie o wysłanych sms'ach i miała powód, by sądzić, iż jest to jedna z odpowiedzi na ten domniemaną wiadomość od byłego przewodniczącego nocnej klasy. Zignorowała jednak urządzenie, by z powrotem spojrzeć na blondyna. Jego dłoń zbliżyła się do nogi Keiry, rozpoczynając tym samym podróż od kostki wzdłuż łydki aż po udo. Shane chwycił w palce materiał czarnej zakolanówki, a następnie zaczął ściągać część garderoby z dziewczyny. Dotyk jego dłoni na jej nodze niezaprzeczalnie wywołał u Keirze miłe doznania, choć zbytnio się tego nie spodziewała. Nieznacznie zmrużyła oczy, zachowując pozorny spokój na twarzy, by pod żadnym pozorem nie dać wampirowi więcej satysfakcji. Ledwo powstrzymała się, by w chwili dotknięcia jej ud nie wyciągnąć ręki na dłoń blondyna by pokierować ją we właściwym kierunku. Igrał sobie z nią tak, jak igrać nie powinien i wątpiła, by nie miał tej świadomości...
- Przeczytaj na głos. Jak widzisz nie mam wolnej ręki… - stwierdził, trzymając w jednej dłoni należącego do Keiry buta, zaś drugą wciąż przesuwał wzdłuż nogi dziewczyny, pieszcząc w ten sposób odkrytą, aksamitną skórę ciemnowłosej. Zgodnie z jego prośbą odczytała przysłaną przez "Rudą Zołzę" wiadomość, w ciszy, zdając sobie sprawę, że jej sens będzie niezrozumiany dla chłopaka. Słowa: „Nie pij więcej beze mnie” bez wątpienia wzbudziły by podejrzliwość Shane’a, a na to nie chciała pozwolić. Jeszcze nie teraz.
- Twoja siostra urządza rozbierane przedstawienie... Czy jak to się teraz nazywa.. Striptiz - skłamała, odkładając telefon koło swojego uda, przenosząc kolejno wzrok na jego uśmiechniętą twarz i zwinne dłonie.
- Że c.. co? – zdołał tylko wykrztusić z siebie Shane, lecz czystokrwista nie dała mu zbyt wiele czasu do namysłu i w chwili, gdy naga prawa stopa wciąż czuła jego pieszczotliwy dotyk, lewą otoczyła nóżkę krzesła i gwałtownie przyciągnęła mebel do siebie. Siedzenie przybliżyło się, lekko obróciło, przez co widziała przed sobą półprofil blondyna. Palce dziewczyny powtórnie zacisnęły się wokół czerwonego krawatu, a usta wampirzycy zbliżyły do szyi Shane’a. Stopa czystokrwistej zaczęła stymulować krocze chłopaka sprawiając, iż z jego ust wydobyło się mimowolne westchnięcie.
- Sądzę, iż niezwłocznie powinieneś to sprawdzić – szepnęła wprost do jego ucha, nie mogąc tym razem powstrzymać uśmiechu. Keira odczuwała w głębi siebie prawdziwą satysfakcję, kiedy to słowa i wyraz twarzy mężczyzny zdradziły jego zdumienie. Od czasu do czasu kurczyła palce u nogi czekając na kolejne interesujące reakcje ze strony Shane’a. Jasnowłosy dopiero po chwili zdał sobie sprawę z tego, że wcześniejsze słowa Keiry były zwykłym żartem, a sms, który przeczytała najprawdopodobniej był zwykłą wiadomością wysłaną przez operatora sieci lub czymś podobnym.
- Hmm?… - mruknął w odpowiedzi blondyn uśmiechając się lekko poniekąd odzyskując trzeźwość myślenia. Podniósł się z miejsca, jednocześnie przesuwając jedną dłoń pod udo dziewczyny, zaś drugą objął wampirzycę w talii, co wywołało u dziewczyny cień zadowolenia. Uniósł ciało Keiry nieznacznie do góry, a następnie ponownie usiadł na krześle, tym razem wraz z niebieskowłosą, której nogi znajdowały się pomiędzy biodrami chłopaka. Wargi Shane’a zbliżyły się do szyi dziewczyny, składając na skórze krótkie, pojedyncze pocałunki… Keira instynktownie przechyliła głowę w bok, pozwalając by jego ciepłe usta stykały się z jej skórą. Oddech arystokratki stawał się głębszy i za każdym razem mrużyła oczy, kiedy blondyn pieścił jej szyję. Shane schylił swoją głowę, odnajdując spojrzeniem czerwoną wstążkę. Chwycił jedwab zębami po czym nieznacznie odchylił się do tyłu rozwiązując tym samym przepisową kokardę. Niebieskooki otworzył usta, pozwalając, by tkanina swobodnie opadła na klatkę piersiową dziewczyny. Wampirzycę zaatakowała nieco silniejsza fala mięty, woni, którą się głęboko zaciągnęła. Dłońmi powędrowała na odzianą klatkę piersiową wampira, przejechała przez materiał czarnej koszuli i zwolniła na poziomie pępka, zaciskając mocniej palce w bawełnie. Keira zwinnie rozpięła guziki, jej palce dobiegły do paska i zanurzyły się w głąb koszuli, badając każdy najmniejszy skrawek dobrze zbudowanego brzucha. Nacisnęła mocniej na linię mięśni, delikatnie przejechała paznokciami po talii, kiedy to prawa dłoń Shane’a przesunęła się w kierunku piersi dziewczyny, lecz jednak zatrzymał ją przed ostatecznym celem.
- Masz rację… - stwierdził, odsuwając Keirę od siebie – Muszę to sprawdzić… Keira zwolniła tempo, nieco zdumiona słowami, jakie usłyszała. Dłonie, które przez chwile nieruchomo tkwiły na piersiach blondyna ponownie poszły w ruch, tym razem w miejscu. Kciuk gnębił jego sutek, kiedy wpatrywała się z lekko rozchylonymi wargami w jego oczy.
- Musisz... Co cię więc zatrzymuje? - spytała, udając, jakby było jej niewygodnie. Uniosła swoje biodra, kierując je ciut bliżej niego i płynnym ruchem ponownie usiadła, czekając na odpowiedź... A może nawet niekoniecznie jej oczekując. Jasnowłosy nie spodziewał się innej reakcji ze strony Keiry. Czuł jak pod wpływem bliskości wampirzycy ilość miejsca w jego spodniach niebezpiecznie się kurczy i nie potrafił temu zaradzić… W tej chwili potrafił myśleć tylko o tym by móc jak najszybciej zanurzyć się we wnętrzu czysto krwistej. Zagryzł zębami dolną wargę jednocześnie zdając sobie sprawę z tego, iż nie jest w stanie ukryć jego podniecenia…
- A jak sądzisz? – odpowiedział Shane na zadane wcześniej pytanie. Uśmiechnął się do Keiry, a chwilę potem język blondyna wsunął się pomiędzy wargi długowłosej, która otworzyła szerzej swoje usta, pozwalając na głęboki i zmysłowy pocałunek. Odpowiadała na każdy jego ruch, tworząc tym samym namiętny taniec języków, od czasu do czasu nie mogła się też powstrzymać od przejechania po jego ostrych kłach.
- Mmm - mruknęła, leniwie otwierając oczy, kiedy wyraźnie wyczuła jak członek chłopaka, na którego napierała swoim ciałem stawał się coraz to twardszy. Wyjęła ręce spod koszuli, skierowała prawą dłoń na głowę wampira i wtopiła palce w jasne, gęste włosy. Drugą pogładziła linię szczęki, zjechała w okolice szyi, gdzie wyczuwała wolny, kuszący przepływ krwi. Pewna ekscytacja zawładnęła jej wnętrzem, lecz uspokoiła oddech, by nie rzucić się blondyna. Nie spiesząc się, odwiązała krawat i dopiero po chwili przerwała pocałunek. - Sądzę, że potrzebujesz pomocy... - mruknęła, kierując swoje usta na jego kark sprawiając, że do chłopaka momentalnie powróciły wspomnienia, których nie chciał rozpamiętywać… A przynajmniej nie w takiej sytuacji. Bliskość ciała niebieskowłosej niemalże doprowadzały Shane’a do obłędu i nie potrzebował większego dreszczu emocji niż ten jaki w tym momencie odczuwał. Dlatego też w chwili gdy Keira zbliżyła swe usta do jego szyi, by ucałować ją i przejechać językiem po bladej skórze, Kiryuu ułożył swe dłonie na ramionach wampirzycy po czym delikatnie acz stanowczo odsunął ją od siebie… Czystokrwista wydała z siebie krótki, cichy dźwięk niezadowolenia, kiedy silne dłonie odsunęły ją od jego karku. Patrzyła mu prosto w oczy, przesyłając wyzywające spojrzenie, językiem zaś wolno i zmysłowo przejechała po swoich wargach. Z jakiegoś powodu nie widział w sugerowanej akcji ani trochę namiętności, mimo iż ona za każdym razem, gdy w jakikolwiek sposób wyginał swoją szyję, wyczuwała ogromną ekscytację oraz niezłomną ochotę, by go przyciągnąć i chociaż odrobinę posmakować płynącej w jego tętnicach krwi. Pozwoliła mu jednak działać, widząc jak jego ręce suną powoli w dół natrafiając na guziki białej marynarki jaką w tym momencie miała na sobie. Blondyn rozerwał ją jednym szarpnięciem i odrzucił resztkę materiału na podłogę. Następnie to samo uczynił z niebieską koszulą jaka stanowiła kolejną część mundurka. Wampirzyca zmarszczyła brwi.
- Shane... - powiedziała Keira, której zrzedła mina na widok w jaki potraktował jej ubranie lecz jasnowłosy całkowicie zignorował ostrzegawczy ton jaki pojawił się w głosie dziewczyny. Koronkowa, bordowej barwy, bielizna stanowiła ostatnią przeszkodę, która uniemożliwia Shane w pełni obcować z ciałem Keiry. Blondyn przeniósł dłoń na plecy ciemnowłosej i jednym, sprawnym ruchem rozpiął zapięcie stanika… Ściągnął z dziewczyny biustonosz i przez chwilę z widoczny na twarzy zadowoleniem wpatrywał się w pokaźnych rozmiarów biust wampirzycy. Zbliżył usta do piersi Keiry, ujmując delikatnie zębami sutek. Jego język wprawnie krążył wokół niego, liżąc go i ssąc na zmianę. Jednocześnie prawa dłoń jasnowłosego pieściła drugą pierś. Palce chłopaka zaciskały się i zaraz potem rozluźniały wokół piersi Keiry jeszcze bardziej pobudzając arystokratkę. Dłoń wampirzycy zatopiona w jego gęstych włosach, odrobinę przybliżyła głowę Shane’a do swojego ciała, niemo przekazując, by nie kończył tego rodzaju pieszczoty. Wyczuwała jak jej piersi nabrzmiewają, a sutki stają się twarde. Po pewnej chwili drugą rękę skierowała do jego krocza. Pomiędzy udami wyczuwała swoje podniecenie, lecz i on nie pozostał jej dłużny, co wiedziała już dzięki siedzeniu na ciele blondyna. Palcami odpięła pasek, nie zdejmując jednak go całkowicie i wsunęła swoją dłoń do jego spodni. Shane nieznacznie odsunął usta od powiększonych pod wpływem jego pieszczot piersi długowłosej w chwili gdy Keira zaczęła powoli sunąć swoimi palcami po jego członku, od którego oddzielała ją jedynie cienka tkanina bokserek. Jęknął cicho czując, że dostępnego miejsca zrobiło się jeszcze mniej. Dziewczyna w tym czasie wnikliwie badała jego wzwód, będąc zmuszona się coraz bardziej unosić. Nie zapomniała przy tym o małym szczególe, przez który drugą rękę przeniosła z czupryny na koszulę i machnięciem ręki potraktowała ją podobnie, jak on wcześniej jej mundurek. W chwili gdy wampir usłyszał dźwięk rozrywanego siłą materiału podniósł głowę, wyprostował po czym spojrzał w jasne tęczówki dziewczyny.
- Powiedz mi - Keira uśmiechnęła się delikatnie, nieznacznie przyciskając palce na jego kroczu - Czego teraz pragniesz? - udało jej się wyszeptać na co Kiryuu nieznacznie ściągnął brwi ku sobie. Odniósł bowiem wrażenie, iż czystokrwista wciąż próbuje się nim bawić oraz chce nim manipulować. Shane nie miał pojęcia dlaczego niebiesko włosa zadała mu tego rodzaju pytanie ponieważ, przynajmniej jak dla niego, odpowiedź była oczywista. Bazując na ich wcześniejszych relacjach nie spodziewał się odkryć w wampirzycy kobiety, która podczas stosunku oczekiwała głębokich miłosnych wyznań. Jednocześnie zbyt bezpośrednie wyrażenie na głos wizji jakie miał w swojej głowie blondyn groziło tym, że tylko rozwścieczy arystokratkę jak to miało miejsce aż do tej pory. Shane jedną dłonią wciąż obejmował jędrną pierś wampirzycy, a jego kciuk nieustannie krążył wokół, wciąż wilgotnej od śliny, brodawce. Drugą natomiast przesunął wzdłuż linii kręgosłupa delikatnie drażniąc gładką skórę swoimi paznokciami, zatrzymał dłoń na karku po czym gwałtownie przyciągnął dziewczynę do siebie, a jego usta ponownie złączyły się z wargami ciemnowłosej, która z wielką ochotą oddała pocałunek, a w jej reakcji dało się nawet wyczuć pewnego rodzaju zachłanność i zaborczość. Chłopak subtelnie przygryzł dolną wargę dziewczyny.
- Pragnę Ciebie… Keiro – powiedział Shane. Jego słowa wywołały w dziewczynie przyjemny dreszcz, a każdy dotyk, jaki pozostawiał na skórze wampirzycy powodował łaskotanie i swędzenie, jakby każda część jej ciała domagała się więcej. Dłoń, którą do tej pory blondyn obejmował pierś zsunęła się w dół wzdłuż linii talii. - Tutaj… I teraz - ostatnie zdanie wypowiedział szeptem jednocześnie przeniósł rękę na niewidoczną przez materiałem spodni dłoń Keiry, przycisnął ją mocniej do swojego członka nieznacznie podnosząc przy tej czynności biodra. Kiedy ręka jasnowłosego odnalazła udo wampirzycy, Keira w tym czasie włożyła swoją w bokserki, mocno przejechała po trzonie i przycisnęła palcami napletek. Chłopak westchnął głośno. Jego dłoń wsunęła się pod krótką spódniczkę Keiry, a na twarzy zagościł pełen zadowolenia uśmiech gdy wyczuł jej podniecenie. Przesunął kilkakrotnie swoje palce po wilgotnej bieliźnie, a następnie wsunął je pod materiał. Delikatnie musnął wzgórek łonowy zbliżając się do łechtaczki, którą zaczął delikatnie masować zanim włożył dwa palce do pochwy wampirzycy. Ciemnowłosa przylgnęła do umięśnionego torsu Shane’a, a jej język szybko odnalazł jego by ponownie połączyć się w zmysłowym tańcu. Cała okolica lędźwi była niewyobrażalnie gorąca. Niemo pojękiwała, próbując zachować jasność myślenia, jednakże szło jej to z coraz większą trudnością, w czasie gdy łechtaczka niemalże drżała z pragnienia i pożądania. Z jednej strony wyczuwała, jak penis chłopaka pod wpływem jej dotyku rośnie i staje się coraz sztywniejszy z drugiej zaś doznawała wszelakiej rozkoszy, kiedy czuła jak Shane penetruje jej wnętrze. Palce u nóg wyginały się w przeróżne strony i Keira była wielce zadowolona, że nie musiała stać, a miały twardy, dosłownie, grunt pod jej tyłkiem. Jasnowłosy, słysząc pogłębiający się oddech wampirzycy, coraz szybciej wyciągał i wkładał palce do jej wnętrza po pewnym czasie dołożył trzeci, który równie intensywnie penetrował jej pochwę. Jednocześnie kciukiem tej samej dłoni stymulował łechtaczkę długowłosej. Keira zajęczała najgłośniej jak do tej pory, czując w sobie coraz mniej miejsca. Przez jej ciało przeszła fala rozkoszy, iż miała ochotę ustać w miejscu i wbić w umięśnione plecy swoje paznokcie. Jej biodra

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laurana

avatar

Liczba postów : 54
Join date : 28/01/2017

PisanieTemat: Re: Priv Keira & Shane - Zaliczenie :)    Nie Gru 17, 2017 6:23 pm

uniosły się i po chwili opadły, ustalając z jego palcami wspólny ruch, od którego już dawno stała się mokra. Myśli podążyły za tysiącami scenariuszy, między którymi nie potrafiła jednomyślnie wybrać. Przerwała intymny taniec języków, by zacząć całować jego podbródek i szczękę. Z jej gardła od czasu do czasu wydobywał się jęk, bądź też westchnienie, a czasem coś pomiędzy.
- Więc zagrajmy w grę... Jeśli wytrzymasz - przycisnęła wolną dłonią jego rękę na jej piersi- Będę twoja- mruknęła, nadal całując jego podbródek. - Jeśli nie wytrzymasz...- jej palce zaczynały się bawić żołędziem, nie mogąc powstrzymać kolejnej fali gorąca i kotłującego się w jej brzuchu pożądania, wyczuwając jak jego penis reaguje na jej dotyk. - Będziesz mój - zdołała cicho dodać, ześlizgując się językiem na jego szyję. W pierwszym odruchu Kiryuu miał zamiar odrzucić propozycję Keiry nawet jeżeli zostałby przez to zmuszony do tego by błagać o to jeszcze bliższy kontakt z jej ciałem lecz w jego głowie zakiełkował pewien pomysł.
- Zgoda… - odpowiedział wyjmując z pochwy wampirzycy swoje palce w rezultacie czego Keira miała ochotę wykrzyczeć mu prosto do ucha, jako oznakę protestu, by dokończył to, co zaczął. – Ale jeżeli chcesz wygrać musisz zejść jeden poziom niżej – powiedział z chamskim uśmiechem po czym przysuwając palce do swoich ust by zlizać pozostałą na nich wydzielinę jasno dając znać o co mu chodzi. Widok jego poruszającego się języka wywołał wampirzycy w niej inny rodzaj ekscytacji, a niezadowolenie wyraźnie widoczne na twarzy dziewczyny momentalnie zniknęło gdy Shane przystał na jej propozycję. Wzięła głęboki oddech, wyciągając ciepłą już rękę ze spodni Kiryuu, po czym przejechała nią po długości jego klatki piersiowej, zachowując stonowany wyraz twarzy.
- Niegrzeczny chłopiec- mruknęła cicho Keira sprawiając, iż chłopak uśmiechnął się jeszcze szerzej jednocześnie przejechał językiem po swoich zębach. Maskował tym samym swoje zaskoczenie ponieważ nie spodziewał się, że z taką ochotą spełni jego życzenie. Potraktował to jako przedwczesny prezent na Gwiazdkę, która miała mieć miejsce dopiero za kilka dni. Wampirzyca pochyliła się i powoli zaczęła schodzić w dół wykonując językiem tą samą drogę, co wcześniej jej dłoń, co jakiś czas zahaczając o skórę zębami. Wyczuła pot i śladową woń żelu pod prysznic.. Usta wampirzycy przesuwające się wzdłuż jego klatki piersiowej i brzucha jeszcze bardziej rozpalały jego pożądanie. Gdy palce dziewczyny odpięły guzik spodni blondyn nieznacznie uniósł do góry biodra by ułatwić wampirzycy ich ściągnięcie. Zsunęła je, sama powoli schodząc na podłogę. Ujrzała czarne bokserki z napisem CalvinKlein, lecz większą uwagę przyciągnął jego członek, którego kształt doskonale zarejestrowała przez obcisłą bieliznę. Zanim jednak Keira pozbyła się ostatniej przeszkody, jaka dzieliła ją od unoszącego się penisa najpierw ściągnęła wszystkie swoje pierścionki i odłożyła biżuterię na posadzkę. Odgarnęła swoje długie włosy do tyłu, chwyciła materiał zsuwając bokserki z ciała jasnowłosego, a Shane rozstawił nieznacznie swoje nogi pozwalając by Keira usadowiła się pomiędzy jego udami. Miała go tuż przed swoimi oczami, prezentujący swój pokaźny rozmiar i domagający się jakiegokolwiek dotyku. Przejechała delikatnie po trzonie, zastanawiając się, jak coś tak żywego można trzymać na co dzień w spodniach. Ciemnowłosa ułożyła swoją dłoń w taki sposób, by wszystkie palce okrążały podnieconego członka i poczęła poruszać nią w górę i w dół. Jej nieznacznie wilgotne usta przybliżyła do główki, muskając ją czule i kierując w tym samym czasie wzrok na twarz blondyna, widząc, jak jej działania oddziaływają na Shane'a z ust którego wydobyło się niskie, gardłowe mruknięcie. Dziewczyna rozchyliła lekko usta, po czym okrążyła językiem żołądź, w dalszym ciągu przesuwając dłoń wzdłuż całej długości. Wiedziała, że pragnął więcej, dlatego też po chwili wsunęła członek głębiej do jamy ustnej, ssąc go delikatnie i pieszcząc w odpowiedzi na to jasnowłosy zamknął oczy i jednocześnie odchylił do tyłu głowę. Czuła przy policzku, jak penis pulsował, dłonią poczęła stymulować jego jądra, przejeżdżając delikatnie paznokciami po skórze. Keira cały czas zwiększała tempo w jakim wykładała i wyjmowała prącie chłopaka ze swoich ust wyczuwając jak główka co jakiś czas ląduje przy jej gardle. Młody łowca z trudem panował nad swoim oddechem nie mówiąc już o cichych jękach i stęknięciach, które dawały wyraźny obraz tego jak wielką czuł rozkosz. Wydawane przez Shane'a dźwięki sprawiały jej przyjemność, wzbudziły w jej brzuchu wibracje i sprawiły, że jej bordowe majtki stały się jeszcze bardziej wilgotne. Wolną dłoń skierowała pod swoją spódniczkę, nie wytrzymując rosnącego w tamtych okolicach napięcia. Nie zapomniała, do czego w szczególności blondyn miał słabość, dlatego też przerwała czynności, jakie do tej pory wykonywała rękoma, dłońmi chwyciła swoje pełne piersi i nieznacznie się unosząc zaczęła pieścić trzon biustem, ustami zagłębiając się do okolicy napletka co okazało się kulminującym momentem.
- Keira… - westchnął młody łowca odsuwając się nieznacznie od oparcia krzesła by lekko pochylić się nad dziewczyną. Wyciągnął swoją dłoń i wplótł palce we włosy wampirzycy przytrzymując ją delikatnie. Minęła zaledwie minuta nim dziewczyna wyczuła napięcie, puls na żołędziu i tuż po chwili słone nasienie wylądowało w jej buzi, przynosząc ze sobą falę gorąca. Kiryuu opadł z powrotem na krzesło dysząc ciężko, a po chwili w pomieszczeniu rozniósł się jego głośny śmiech. Wzrok jasnowłosego powrócił do klęczącej przed nim Keiry, która połknęła nasienie i zlizała jego reszki z kącików ust. Shane od samego początku nie miał większych nadziei na wygranie zaproponowanego przez dziewczynę zakładu lecz gdy wpatrywał się w spływającą z ust na nagi biust wampirzycy spermę w ogóle nie żałował swojej porażki. Długowłosa podniosła się z podłogi i opierając dłonie na udach mężczyzny.
- Jesteś mój... Uszczęśliw mnie... Ustami... – rozkazała.
- Oszukiwałaś… - mruknął z fałszywą rezygnacją w głosie, której nie sposób było dostrzec w jego oczach sugerując tym samym, iż dziewczyna świadomie wykorzystała jego ogólnie znaną słabość do kobiecych piersi.
- Jedynie przyśpieszyłam to, co było nieuniknione. Wcześniej, nie miałeś nic przeciwko... Odpowiedziała.
- Niech będzie… Wygrałaś. – stwierdził chłopak kładąc dłoń na udo niebieskowłosej, a następnie uniósł jej ciało do góry. Przeszedł z nią kilka kroków w kierunku biurka profesora. Delikatnie ułożył dziewczynę na dębowym blacie, chwycił w palce materiał białej spódniczki ściągając ją razem z bielizną po czym szeroko rozchylił na boki nogi Keiry. Shane pochylił się nad wampirzycą, a jego usta zaczęły składać krótkie pocałunki po wewnętrznej stronie jej ud stopniowo zbliżając się do intymnych części ciała wampirzycy. Jego język wsunął się w końcu pomiędzy wargi sromowe, a blondyn ponownie miał okazję zasmakować szczególnej wydzieliny. Nie ograniczał się co i rusz zmieniając rytm, siłę nacisku i sposób w jaki poruszały się jego usta. Okrężnymi ruchami stymulował łechtaczkę wampirzycy, całował i lekko ssał wargi sromowe, masował językiem otwór pochwy zanim wsunął go do jej wnętrza. Nie spieszył się pragnąc dać Keirze jak największą ilość doznań jednocześnie czekał na kolejny „rozkaz” z jej strony. Jej oddech przyśpieszył gwałtownie, czując na sobie jego ciepłe usta i po chwili niosący wilgoć język. Z gardła wydobył się jęk rozkoszy, a dźwięk ten rozpowszechnił się po sali, nie zdążając całkowicie zniknąć, gdyż kilka sekund później mimowolnie jęknęła po raz kolejny. I tak wiele razy, podczas gdy pieścił jej pochwę, ssał i całował, z takim staraniem zajmował się jej łechtaczką, że musiała zamknąć oczy i delikatnie się odchylić. Trudno było jej utrzymać biodra w tym samym miejscu, poruszały się więc one w ledwo widoczny, lecz kuszący sposób, namawiając, by robił to dalej. W jej brzuchu szalała impreza, lekko niżej tykała wielka bomba pożądania. Wystarczyłoby, gdyby powiedziała mu do ucha, iż ma wstać i w nią wejść. Mocno. Pewnie. Pożądliwie. Patrzyła na niego z góry, wzdychając cicho i rejestrując, że jego penis wcale tak bardzo się nie zmniejszył po jej wykonanym masażu, dalej prezentując swoją wielkość. Fakt, że blondyn podniecał się na widok jej nagiego ciała, jego różnorodne ruchy języka, to w jaki sposób mrużył oczy, gdy to robił, a przede wszystkim to, co działo się z jej ciałem w ciągu tego wszystkiego sprawiało, że jeszcze bardziej pożądała jego członka. Cała okolica jej pochwy płonęła czystym ogniem, a jednocześnie miała tam tak wilgotno, że słyszała większość ruchów Shane'a. Wtopiła palce w jego gęste włosy, wyczuwając nagle jak natrafia on na miejsce, przez które jej ciało przeszedł prąd. Ścisnęła mocniej kosmyki i jęknęła głośno, kiedy to zalała ją fala rozkoszy, a mięśnie w jej miejscu intymnym nieznacznie się zacisnęły, by po chwili się rozluźnić. Jej oczy zalśniły czystą czerwienią, oddech stał się o wiele cięższy i co więcej, wcale nie czuła się całkowicie zaspokojona, mimo że dopiero co posiadła orgazm. Jej ciało chciało więcej i z pewnością była to również kwestia wprawionego Kiryuu. Jasnowłosy zaprzestał wykonywanej czynności i powoli uniósł swoje ciało do góry. Jego dłoń machinalnie powędrowała do jego twarzy by wewnętrzną stroną zetrzeć pozostałe na brodzie resztki lepkiej wydzieliny. Z niecierpliwością czekał na moment gdy w końcu dojdzie do pełnego zbliżenia pomiędzy nimi lecz ku jego zaskoczeniu Keira wcale nie zamierzała mu się tak łatwo oddać. Dziewczyna poczekała cierpliwie aż chłopak wstanie, niemalże od razu przenosząc dłoń na jego umięśniony, twardy tors. Przejechała nią po linii mięśni, wpatrując się w jego owalną twarz, już zaczynając zwalniać tempo, by osiągnąć zamierzony efekt.
- Zamknij oczy... I nie otwieraj, jeżeli nie chcesz, by był to koniec...- mruknęła cicho widząc, że blondyn nie był tym zachwycony. Zeszła z biurka, sprawdzając po drodze, czy rzeczywiście zastosował się do jej rozkazu lecz Shane posłusznie opuścił powieki. Długowłosa przeszła kilka metrów do miejsca, gdzie wcześniej przebywali i schyliła się po kawałek delikatnego, jedwabnego materiału, z jakiego zrobiony był czerwony krawat, następnie powróciła do mężczyzny, przylegając swoim ciałem do jego i otoczyła ozdobą głowę, ostatecznie zawiązując nim jego oczy. Wiedziała, iż chłopcy z natury są wzrokowcami, lecz z pewnością większość z nich nie zdawała sobie sprawy, jak mogą odczuwać niektóre rzeczy bez ich widzenia oraz jak o wiele większą uwagę skupiają na samym dotyku. Aczkolwiek Shane inaczej zinterpretował jej zamiary. Zakotłowało się w nim. Nie przypuszczał, że Keira po raz kolejny zaprezentuje mu jakąś beznadziejną grę, na którą nie miał w tym momencie nawet najmniejszej ochoty.
- Keira… - syknął Shane trzęsącym się od złości tonem, a jego wściekłość nie była dla niej zaskoczeniem. Wiedziała, że nie był typem, uwielbiającym długie gry wstępne. Zresztą jak każdy mężczyzna. Podejrzewała również, że nie trafił wcześniej na kobietę, pragnącą doprowadzić go do czystej nerwicy przed stosunkiem i dlatego też mógł być na to bardziej wyczulony. Chłopak miał ochotę ściągnąć krawat i rzucić nim prosto w twarz wampirzycy lecz powstrzymał odruch. Dziewczyna zapewne nie była świadoma tego, że jako pełnoprawny łowca odbył wiele treningów, których zadaniem było przygotowanie blondyna do walki w każdych możliwych warunkach dlatego pozbawienie go zmysłu wzroku nie mogło przynieść takiego efektu jakiego spodziewać się mogła arystokratka.. Shane schylił się odnajdując po omacku zakolanówkę ciemnowłosej, a następnie wykorzystując nadprzyrodzoną szybkość chwycił Keirę za przegub dłoni i przyciągał ją zdecydowanym ruchem w swoim kierunku sprawiając, iż dziewczyna niemal wpadła w jego ramiona.
- Żebyś się nie zdziwiła… - warknął nim jego język gwałtownie wsunął się pomiędzy jej usta. Odsunął się po czym odwrócił wampirzycę tak, że teraz znajdował się za jej plecami. Pchnął ją w stronę akademickiej tablicy, na której wciąż widniały zapisane kredą informacje o czasie trwania i godzinie zakończenia dzisiejszego sprawdzianu. W chwili gdy piersi ciemnowłosej przylgnęły do chłodnej powierzchni przez jej ciało przebiegł zimny dreszcz, a jej oddech stał się głębszy przez jego dotyk. Później nastąpiło coś, czego przewidzieć nie mogła, a raczej nie spodziewała się tego po młodym Kiryuu.
- Lubisz gierki? - zapytał retorycznie Shane po czym przewiązał oczy dziewczyny czarnym materiałem tak, że straciła z oczu całą salę, tablicę i wszystko co wcześniej ją otaczało. Dłonią pomacała materiał, jaki zasłonił jej widoczność, by po chwili powrócić ręką na zapisaną kredą powierzchnię, a w tym samym czasie blondyn odnalazł biodra wampirzycy. Przysunął je lekko do siebie sugerując tym samym, że powinna się wypiąć. - Nie jesteśmy w kółku harcerskim by bawić się w podchody – powiedział Shane zaciskając dłoń wokół swojego nabrzmiałego od erekcji członka po czym przesunął kilkakrotnie główkę prącia po intymnych częściach ciała Keiry zanim włożył go głęboko do jej pochwy. Siła, z jaką się w nią wbił wywołała u niej eksplozje, przez które niemalże chciała się rozpłynąć, a westchnięcia i coraz to głośniejsze jęki były czymś, czego nie potrafiła powstrzymać. Czuła jak, z każdym pchnięciem, jej nabrzmiałe od napięcia i pożądania piersi stykają się z chłodną tablicą, zmniejszając tym samym widoczność zapisanych na niej liter. Ostatecznie stała wygięta na palcach, a cały ciężar ciała przeniosła na zieloną powierzchnię. Silne dłonie na jej biodrach wspomagały Shane'a, by jego członek z każdą chwilą wbijał się w nią mocniej i szybciej. Początkowe pojedyncze pchnięcia szybko zmieniły się w całe serie, a coraz głośniejsze jęki wampirzycy sprawiały, że niebieskooki coraz bardziej zwiększał tempo w jakim wkładał i wyjmował swoje przyrodzenie. Keira przez zasłonięte oczy mogła skupić się jedynie na tym, jak jego penis bada jej wnętrze, doskonale wpasowując się w ścianki jej pochwy. Paznokciami przejechała w dół tablicy, sprawiając, że do ich uszu dotarł nieprzyjemny dźwięk, by następnie oprzeć jedną dłoń o miejsce przeznaczone na kredę. Wystarczyły trzy zdecydowane ruchy biodrami blondyna, by plastikowa półka pękła pod wpływem nacisku jakiego doznała. Jego członek znajdował się coraz to głębiej, sprawiając, że arystokratka aż cała drżała z rozkoszy i traciła zdolność trzeźwego myślenia.
- Shane... - jęknęła, pochylając głowę lekko w dół, zaś jej ciało wygięło się mocniej, coraz bardziej dotknięta doznaniami, jaki jej serwował. Jej umysł był pełen sprzeczności. Z jednej strony chciała jakkolwiek zareagować, ukazać swoją inicjatywę, dać własny rytm jednak z drugiej ograniczała ją ciemność. Ciemność, do której nie mogła się przyzwyczaić, w której kompletnie nie potrafiła się odnaleźć. Jej uszy odbierały dźwięki uderzających o siebie ciał, westchnięć blondyna i przede wszystkim głośnych, kobiecych jęków. Czy to ona? Czy właśnie tak brzmi, odczuwając niewyobrażalną rozkosz? Jej ciało niemalże przyzwyczaiło się do chłodnej powierzchni tablicy, na której nie pozostał już żaden znak... Czuła, jak z morderczą prędkością wbija się w jej ciało, jak jego twardy i gorący penis zahacza o wszystkie wrażliwe miejsca. Nogi Keiry zaczęły nieznacznie dygotać, choć miała dziwne wrażenie, że już dawno powinna się rozpłynąć i wylądować na podłodze. Chłopak nawet na sekundę nie zwolnił tempa w jakim wkładał i wyjmował z pochwy wampirzycy swojego członka. Czuł wyraźnie rozchodzące się wzdłuż jego lędźwi ciepło i ogarniającą go ekstazę. Słyszał jak Keira wypowiada jego imię i jak dziewczyna coraz mocniej wypina ku niemu swoje pośladki co uznał za pewnego rodzaju zachętę. W końcu sama stwierdziła, że dopóki jego oczy przesłonięte są kawałkiem materiału może robić z nią co tylko zechce i blondyn nie wahał się tego wykorzystać. Wyciągnął z arystokratki nabrzmiałego członka po czym chwycił go w dłoń wyczuwając jak bardzo jest śliski i wilgotny od jej wydzieliny. Przesunął go nieznacznie w górę natrafiając żołędziem na odbyt wampirzycy po czym pokonując niemały opór powoli zaczął wsuwać organ do jej wnętrza. Z ust młodego łowcy wydobyło się głośne westchnięcie gdy poczuł jak bardzo ciasna jest Keira w tym miejscu co świadczyć mogło o tym, iż dziewczyna nie preferuje tego typu stosunków. Uczucie, jakie wywołało wkroczenie jego członka w jej drugie wejście sprawiło, że wampirzyca miała ochotę krzyczeć, lecz mimo otwartych ust z jej gardła nie wydobył się żaden dźwięk. Mimo materiału wiedziała, że jej tęczówki zabłysnęły dzikim i szaleńczym szkarłatem, a z jej dziąseł maksymalnie wysunęły się ostre kły. I choć Shane odczekał, by ciało czystokrwistej mogło odpowiednio rozciągnąć się dla niego, Keira wyczuła ból, zbyt przytłoczony rozkoszą, by jakkolwiek się nim przejąć. Westchnęła, by następnie jęknąć głośno, gdy nabrał poprzedniej prędkości w zaledwie kilka sekund. Niezdolna do jakiegokolwiek myślenia poddała się pożądaniu, dreszczom, nawet najmniejszemu dotykowi wampira... Stan w jakim się znalazła przypominało niemalże upojenie. Jej umysł i organizm był przygotowany na przyjęcie jego nasienia, wyobrażała już sobie, jak ją napełnia, lecz on wręcz zwolnił tempo, które wcześniej sprawiło, że w jej płucach dawno już zabrakło powietrza. Dysząc ciężko i zaciskając palce na gładkiej powierzchni zamierzała delikatnie odwrócić głowę, lecz nie zdążyła. Po dziesięciu minutach Shane postanowił zmienić pozycję. Wyszedł z arystokratki po czym obrócił ciało dziewczyny do siebie, a ona z chęcią na to pozwoliła i to nie tylko po to by móc go objąć. Blondyn chwycił Keirę za uda i uniósł wysoko do góry. Nogi wampirzycy ledwo zdążyły opleść się wokół bioder jasnowłosego zanim chłopak po raz kolejny włożył swój przyrząd rozkoszy do jej pochwy. Długie kosmyki jej włosów subtelnie drażniły jego skórę, a roznosząca się mieszanka składająca się z używanych przez nią perfum, szamponu i potu tworzyła odurzającą mieszankę. Napawał się nią raz za razem wkładając swojego członka w jej wnętrze co wywoływało w wampirzycy intensywne i silne doznania, których siła z każdą chwilą się zwiększała. Ręce Keiry przejechały z siłą po jego plecach, rzeźbiąc przy tym kilka czerwonych linii za pomocą długich paznokci.
- Mocniej...- jęknęła impulsywnie, bardziej obejmując jasnowłosego.
- Żadna do tej pory nie narzekała… - mruknął odsuwając się nieznacznie do tyłu wyciągając penisa z jej wnętrza. Shane uśmiechnął się nieznacznie chociaż pozostająca w jego objęciach dziewczyna nie mogła tego dostrzec poprzez zasłonę jaką wcześniej założył wokół jej oczu. Przez jego głowę przebiegła dość niepokojąca go myśl, że tym razem jego działania nie są na tyle wystarczające by móc zaspokoić kobietę co było dla chłopaka całkowicie nowym doświadczeniem. Keira była pierwszą czystej krwi wampirzycą, z którą się odbywał stosunek, a jej pożądanie było znacznie trudniej ugasić. Opuścił jedną nogę dziewczyny tak, że znów znajdowała się na twardej posadzce, zaś drugą uniósł wysoko do góry zakładając na swoje ramię. Keira oddychała płytko, wyczuwając napięcie pomiędzy udami, domagając się szybkiego uzupełnienia pustki, jaką wyczuwała w podbrzuszu.
- Ty też nie będziesz… - dodał cicho, a następnie zbliżył się do ust wampirzycy. Kły jasnowłosego zacisnęły się na dolnej wardze dziewczyny przebijając się przez skórę. Shane poczuł na języku odurzający wręcz bukiet smaków oraz ogarniający jego ciało gwałtowny przypływ energii. Na twarzy czystokrwistej zagościł delikatny uśmiech, kiedy zdała sobie sprawę z jego intencji, lecz jego podgryzienie wywołał u niej dodatkowy przypływ pragnienia. Bardziej odchyliwszy swoje usta, dotknęła jego kłów, sunęła po podniebieniu, by w końcu ponownie namiętnie się z nim całować. Blondyn wykorzystał uzyskaną energię, by z jeszcze większą siłą i jeszcze głębiej wtargnąć do jej wnętrza na co dodatkowo zezwoliła nowa pozycja. Z jej gardła wydobyło się krótkie westchnięcie, powoli przekształcające się w liczne jęki, skierowane prosto do jego ucha. W czasie, kiedy zagryzła jego płatek, przez jej ciało przeszedł prąd, a tykająca bomba w jej brzuchu niemalże eksplodowała, wypełniając jej wnętrze upragnionym uczuciem rozkoszy. Wystarczyło bowiem zaledwie kilkanaście pchnięć by już po chwili sala zapełniła się ich zmieszanymi głosami, by plecy Keiry wygięły się w łuk. Jej biodra instynktownie i mocno skierowała na jego członek, jej wewnętrzne mięśnie dokładnie zaciskały się na jego narzędziu rozkoszy, by po kilku sekundach na jej udach pojawiło się białe nasienie chłopaka. Shane oddychał głęboko, jedną dłoń oparł o zieloną tablicę zaś drugą wpierw ściągnął opaskę z głowy Keiry, a następnie pozbył się własnej. Młody Łowca odgarnął palcami wilgotne kosmyki jakie przylgnęły do jego czoła po czym cofnął się o krok… Czuł spływający mu po plecach pot, który mieszał się z jego własną krwią po tym jak skóra wampira została naruszona przez jego partnerkę… Z początku przylgnęła do jego wilgotnego, umięśnionego ciała swoim własnym, oddychając równie głęboko, co on. Jej włosy były w totalnym nieładzie, na jej twarzy nadal gościły delikatne rumieńce, które łowca miał okazję oglądać po raz pierwszy na jej osobie. Wzrok wampirzycy powędrował na jego tors, by następnie wspiąć się spojrzeniem ku górze aż do oczu. Badała każdy skrawek jego ciała, jak bardzo zmienił się od czasu sprzed intensywnego stosunku, a połączenie zapachu mięty i jego własnej krwi tworzyły wręcz doskonałą mieszankę dla jej nosa… Jej oczy, które już od dawna lśniły głębokim szkarłatem, skierowała ku wyrzuconego na podłogę krawatu. Dłonie ułożyła na torsie Shane’a, nakierowując go ostatecznie na krawędź brązowego biurka i nad rękojeścią mostka złożyła krótki pocałunek. Oblizała swoją wargę, dokładnie w tym samym miejscu, gdzie skórę wcześniej przebił młody łowca, by następnie delikatnie oprzeć swoje czoło o jego pierś, przywracając powoli oddechowi normalny rytm.
- Pozbyłeś się go… Choć mówiłam byś tego nie robił- mruknęła cicho, wodząc palcami po wyrzeźbionym kaloryferze i wciąż czując pozostałości nasienia mężczyzny na swych udach.
- Nieposłuszny…- szepnęła, naciskając mocniej paznokciem na dolnej linii mięśni i przesuwając rękę do dołu, aż do końca podbrzusza. Ugięła swoje kolana, nie do końca jednak kucając, by następnie językiem dokładnie zlizać pojawiającą się linię krwi. Mała rana zagoiła się w przeciągu kilku sekund, lecz czystokrwista już błądziła ustami po jego torsie, a następnie szyi, oczarowana zapachami i bliskością jego ciała. Shane westchnął głośno gdy wargi wampirzycy ponownie zaczęły składać na jego skórze pocałunki. Wskoczył na blat biurka rozsiadając się wygodnie po czym spojrzał wymownie na dziewczynę zaciskając nieco usta i ściągając ku sobie brwi w odpowiedzi na ostatnie wypowiedziane przez nią zdanie. W tym momencie Keira przypominała mu diabła, który próbuje sprowadzić niewinną duszę na „złą drogę”. Co prawda nie wiedział co konkretnie ma zamiar uczynić aczkolwiek podejrzewał, że będzie to coś czego, mimo bogatego życia erotycznego, jeszcze nie miał okazji doświadczyć. Odchylił do tyłu głowę spoglądając na długowłosą lekceważąco spod lekko przymkniętych powiek, uniósł swoją rękę by ponownie zacisnąć palce wokół pełnej piersi wampirzycy.
- Co masz na myśli? – zapytał lecz mu nie odpowiedziała. Dziewczyna miała wrażenie, że blondyn dokładnie wiedział o co jej chodziło, mimo że wymagał od niej wyjaśnień. Oczywiście zamierzała mu je dać, jednakże nieco inaczej niż w formie słów. Cofnęła się o krok od siedzącego Shane’a, by chwycić oparcie krzesełka i podsunąć pod duże dębowe biurko. Wspomogła się nim, by zwinnie wsunąć się na jego kolana i ułożyć się na nich wygodnie, delikatnie ściskając wewnętrznymi mięśniami ud jego penisa. Dotknęła go chłodną dłonią, przejeżdżając powoli po trzonie i przyciskając go sobie do podbrzusza, kiedy to ustami błądziła po ostro zarysowanym podbródku mężczyzny. Nie spuszczała spojrzenia z jego niebieskich tęczówek, nie ukazując na swej twarzy nic poza głębokim pożądaniem czającym się w jej szkarłatnych oczach i nabrzmiałych ustach. Usta Shane’a rozchyliły się nieco, a w błękitnych tęczówkach dostrzec można było zdziwienie. Nie zdążył jeszcze ochłonąć po jednym stosunku podczas gdy ona najwyraźniej miała ochotę na kolejny. Nie spodziewał się tego, że tak szybko Keira zdecyduje się kontynuować zbliżenie. Wampirzyca drugą dłonią przyciągnęła jego głowę do siebie i zatopiła się w jego wargach, tworząc wolniejszy i dokładniejszy pocałunek, przy którym mogła zbadać wszystkie części jego jamy ustnej. Wyczuła jak jego członek ponownie twardnieje, zaczyna zmieniać się pod wpływem jej dotyku. Ręce wampira powędrowały na nagie pośladki, na których mocno zacisnął swoje palce prowokując wampirzycę by zaczęła nieznacznie poruszać biodrami w górę i w dół stymulując jego penisa. Keira odgarnęła niesforny, kosmyk z czoła Shane’a, następnie sunąc palcem po jego policzku tak delikatnie, jakby młody łowca zbudowany był z najdroższej porcelany. Przerwawszy pocałunek, schyliła się, pieszcząc i podgryzając jego szyję, kiedy to jej włosy łaskotały jego tors. Od jego ciała biło ciepło, lecz kiedy wyczuła przepływ jego krwi pod skórą, mimowolnie zacisnęła mięśnie ud i odchyliła swe kły. Zaledwie sekundę przed wbiciem się w Shane’a i zasmakowania go, powstrzymała się, przypominając sobie o dosyć istotnej sprawie.
- Nie…- szepnęła, następnie odchylając się nieznacznie, by ponownie złączyć ich spojrzenia. Dłoń Keiry powędrowała na jej własną personę, a długie paznokcie wbiła w jej szyję, tak mocno, że po chwili kilka strużek krwi zaczęły spływać po dekolcie i piersiach. Shane, jak osłupiały, wpatrywał się w wampirzycę ponieważ w życiu nie spodziewał się, że uczyni coś takiego.
- Nie lubię się niepotrzebnie brudzić…- zasugerowała, unosząc lekko kącik ust ku górze, spojrzeniem jednak pozostając poważna. Rana na szyi Keiry szybko zagoiła się, nie pozostawiając nawet najmniejszego draśnięcia, czy znaku jej paznokci. Po sugestii jaką dała mu partnerka usta jasnowłosego zbliżyły się sylwetki dziewczyny. W powietrzu unosił się charakterystyczny zapach krwi, którą sekundę później łowca poczuł również na swoim języku. Niebieskie tęczówki przybrały barwę szkarłatu kiedy tylko zaczął zlizywać życiodajną ciecz z jej ciała czując jak niweluje jego znużenie i jednocześnie przywraca mu siłę. Zanurkował pomiędzy pełne piersi wampirzycy dokładnie pozbywając się każdej nawet najmniejszej kropli jaka znajdowała się w tym miejscu by następnie przenieść wargi na sutka, którego pieścił kilkanaście sekund. Czuł jak jego penis sztywnieje, a kiedy osiągnął pożądaną wielkość Shane wykorzystał moment, w którym Keria uniosła się na biodrach by ponownie włożyć członek do jej pochwy. Czystokrwista wciągnęła powietrze do płuc, wbijając swoje palce w barki jasnowłosego. Miała wrażenie, że choć tym razem wszedł w nią mniej agresywnie. Jego ciało stało się silniejsze i o wiele lepiej nad nim panował. Do głowy Keiry zaczęły napływać różne myśli. Zastanawiała się kiedy ostatni raz młody łowca pożywił się czymś innym niż syntetykiem i, czy w ogóle kiedykolwiek to zrobił. Wyczuwała jego pożądanie, które jedynie bardziej podsyciło jej własne pragnienie. A może była to zwykła ochota na seks. A może i jedno i drugie. Silne ramiona Shane'a otaczały ją, ostatecznie zatrzymując się na jej pośladkach, kiedy to wampirzyca unosiła się naprzemiennie w górę i w dół, wydając mimowolnie ciche jęki. Po chwili przechyliła się do przodu, ciesząc swe oczy lśniącymi, szkarłatnymi tęczówkami mężczyzny, które dodawały mu uroku i niebezpiecznej aury. Wsunęła swoją dłoń w gęste, jasne włosy, a piersiami zaś naparła na umięśniony i lekko wilgotny od potu tors łowcy. Ciała obojga ściśle do siebie przylgnęły
- Krew czystokrwistych w swym działaniu może przypominać narkotyk...- szepnęła do jego ucha, kiedy to jego żołądź ponownie był ku wyjściu z jej pochwy, by po chwili znowu zniknąć we wnętrzu wampirzycy. Chłopak czuł na karku jej ciepły oddech, który przyjemnie drażnił jego skórę. Nieznacznie odchylił do tyłu swoją głowę jednocześnie lekko obracając ją w kierunku dziewczyny.
- Chcesz mnie od siebie uzależnić? – zapytał jasnowłosy unosząc jeden z kącików ust ku górze – Wiesz wystarczy, że wciąż będziesz poruszać biodrami – dodał po krótkiej chwili sugestywnie klepiąc ją w prawy pośladek.
- Wygrałam... Pamiętasz, Shane?- kontynuowała, wypowiadając jego imię wraz z westchnięciem, które samoistnie wyszło z jej gardła.
- Nie sądzę.. – odpowiedział wciąż się uśmiechając jednak mina zrzedła kiedy wampirzyca przerwała stosunek, a następnie zacisnęła swoje nogi na miednicy mężczyzny z siłą niewyobrażalną dla ludzkiego umysłu. Mężczyzna skrzywił się nieznacznie gdy sekundę później jego plecy uderzyły o twardą powierzchnię blatu. Pod wpływem działań Keiry leżał wzdłuż dębowego biurka, zaskoczony, nagi i piekielnie seksowny. Dłonie Keiry zacisnęły się na ramionach młodego Kiryuu uniemożliwiając mu większy zakres ruch, jakikolwiek protest czy bunt. Nie zastanawiając się nad niczym rozszerzyła nieznacznie swe nogi przy jego kroczu po czym pochyliła się nad blondynem i wbiła się w jego ciepłe wargi. Kosmyki włosów ciemnowłosej opadły na tors podczas gdy ona błądziła ustami po jego podbródku, schodząc na szyję dopóki nie odnalazła miejsca pod którym ukryta była tętnica. Zaciągnęła się głęboko jego wonią, a jej biodra poszły w dół, nabijając się na jego zniecierpliwionego, twardego penisa w tym samym czasie co ostre kły wtopiły się w jego skórę, obdarzając i jego i ją paletą fascynujących odczuć. Przez ciało arystokratki przeszedł dreszcz, a w ciele niebieskowłosej niemal buchnął ogień, rozpalając ją z dwóch stron pod wpływem różnych czynników. Kły wampirzycy bez problemu przeszły przez tkankę podskórną, natrafiając na plagę czerwonych krwinek, niby wadliwe w swym smaku, a jednak piekielnie uzależniające. Z ust blondyna wydobyło się siarczyste przeklniecie. Nie był to pierwszy raz, w którym to Keira postanowiła się pożywić jego krwią lecz momentalnie powróciła do niego ta sama fala uczuć jakiej doświadczył w swojej własnej sypialni. Jednakże w tym momencie nie mógł nic zrobić. Keira piła zachłannie, poruszając swoimi biodrami w rytm przełykania. Przestała dopiero wtedy gdy wyczuła jak Shane traci dopiero co pozyskaną energię. Oderwała się od niego niechętnie, przenosząc swe usta na jego wargi, obdarowując go najbardziej delikatnym pocałunkiem dzisiejszego poranka. Nieznaczna ilość gęstej substancji spłynęła na język blondyna mieszając ze dwa diametralnie różne smaki. Wciąż czuł bogaty i ciężki bukiet zupełnie jakby smakował portugalskie wino złączone z nutą goryczy i słodyczy jaką cechowała się jego własna krew. Keira odchyliła się, prostując swoje plecy i skupiając na jednej, konkretnej czynności. Oddychała ciężko, wpatrując się poprzez przymknięte powieki w czerwone tęczówki Shane’a, kierując swoją miednicę na jego penisa urozmaicając erotyczny taniec okrężnymi ruchami, od czasu do czasu pieszcząc palcami jego jądra. Chłopak przełknął ślinę…
- Mam wrażenie, że to Ty jesteś uzależniona… - powiedział cicho. - Przyśpiesz… W tym tempie nigdy mnie nie zaspokoisz… - Prowokacyjne słowa ze strony chłopaka sprawiły, iż wampirzyca zamiast przyśpieszyć zwolniła swoje ruchy. Zastanawiała się przy tym czy tylko się z nią droczył, chcąc pozostać twardym zawodnikiem, czy rzeczywiście był spragniony szybszych ruchów. Obie opcje jednak nie były tymi negatywnymi, mogła w każdej dostrzec naturalne zyski, we wszystkich mogła liczyć na dalszą zabawę. Wzrok blondyna przez cały czas utkwiony był w sylwetce dziewczyny, która miarowo unosiła się, a następne opadała na jego przyrodzenie. Nigdy wcześniej, nawet w swoich najśmielszych snach nie przypuszczał, że kiedykolwiek dojdzie do tego rodzaju sytuacji pomiędzy nim, a czysto krwistą. Rozkoszował się więc każdą sekundą łapczywie chłonąc każde doznanie jakiego doświadczał.
- Doprawdyś niecierpliwy- rzekła, prawą ręką dotykając jego brzucha tuż pod pępkiem, by następnie opuszkami palców zjechać niżej i wspomagając się, uniosła się do takiej wysokości, że całkowicie wyjęła z siebie jego przyrodzenie. Patrząc na całe zajście, ponownie zniżyła swe ciało, dając mu dawki takiej rozkoszy, że przez chwilę jej ciemnoczerwone oczy błysnęły krótkim, dziwnym światłem. Może i łowca miał chęci na jakiekolwiek złośliwości, jednakże czystokrwista nie zawsze lubiła bawić się słownie, zaś o wiele lepiej radziła sobie z udowadnianiem (działaniem?) praktycznym. Zrobiła to samo jeszcze parę razy, wbijając się coraz mocniej i z wyczuciem w twardego członka, by po chwili zacząć poruszać biodrami na wzór ósemki, z każdą sekundą starając się zwiększać tempo. Przy miejscach intymnych wyraźnie wyczuwała buchający gorąc, który z każdym poruszeniem rozprzestrzeniał się po całym jej organizmie, dostarczając tym samym zbyt wiele doznań, by pozostać na nie obojętnym. Z jej ust wydobywały się dźwięki rozkoszy, czasem bardzo ciche, innym o wiele głośniejsze... Jej prawa ręka powędrowała na własną pierś, czując jak i one domagają się pieszczoty. Mimo, że wszystko, co oddziaływało na Keire zabraniało jej zadania szczególnego pytania, wyszeptała je, aż za bardzo chcąc poznać reakcję partnera:
- Może więc powinniśmy to przerwać? - Chłopak czuł jak z każdą kolejną sekundą ubywa mu siły lecz nie pozwolił by doświadczyła tego jego partnerka, na jego twarzy pojawił się lekki grymas niezadowolenia gdy dotarła do niego wypowiedź arystokratki. Westchnął ciężko…
- Keira – mruknął cicho jednocześnie unosząc się na łokciach do góry. Palcami prawej dłoni przejechał delikatnie wzdłuż uda dziewczyny zaś drugą wplótł w jej gęste ciemne włosy po czym spojrzał prosto w jej niebieskie tęczówki. - Oboje wiemy, że jakbyś chciała przerwać to zrobiłabyś to znacznie wcześniej. – stwierdził Shane uśmiechając się półgębkiem. Ciemnowłosa przybliżyła wskazujący palec do jego ust, nieznacznie przekrzywiając w tej samej chwili głowę w stronę wtopionej w jej włosy ręki blondyna. Delikatna pieszczota sprawiła, że przymknęła oczy, przestając skupiać się na droczeniu z partnerem przenosząc całą swoją uwagę na wzbierające się w niej odczucia. Zresztą trudno było je zignorować, kiedy członek wampira zdawał się dosięgać praktycznie wszystkich najbardziej wrażliwych miejsc jej ciała.
- Nie chcę...- wymruczała, przyśpieszając ruch bioder do tego stopnia, że masywne biurko profesora kiwało się nieznacznie, zaś w sali nosił się erotyczny dźwięk stykających się ze sobą dwóch, nagich ciał. Dzięki wampirzej naturze Keiry, nie musiała martwić się o takie drobnostki, jak brak tchu, przez które jednocześnie stłumione zostały jej jęki i westchnięcia. Jej zmysły odbierały nawet najdrobniejsze szczegóły. Odczuwała każdą falę przyjemności pod postacią dreszczy i impulsów elektrycznych, przechodzących wzdłuż jej ciała. Czuła bliskość jego dłoni, zapach mięty, spływającą z jej ciała kroplę potu i rozprzestrzeniające się ciepło krwi, jakiej dostarczyła niedawno swojemu organizmowi. Odchyliła się nieznacznie, zaciskając mięśnie pochwy To było nagłe, gwałtowne. Jej obie dłonie spoczęły na umięśnionym brzuchu młodego łowcy, a biodra czystokrwistej zatrzymały się na kroczu. Ciemnowłosa krzyknęła, odczuwając na tyle silny orgazm, że jej ciało wygięło się w łuk. Jego penis pulsował w niej i obarczał brutalną siłą wytrysku. Dopiero po kilkunastu sekundach zaczerpnęła tchu, poprawiając swoje włosy i odgarniając je do tyłu. Szkarłatne tęczówki Keiry lśniły przy przyglądaniu się blondynowi i teraz dokładnie widziała, że po trzech godzinach był zmęczony. Jej usta drgnęły w praktycznie niezauważalnym uśmiechu, kiedy to pozbyła się z pochwy członka Shane'a i położyła się koło łowcy, częściowo jednak opierając swoje ciało o jego, by zmieścić się na powierzchni biurka. Choć z początku zamierzała coś powiedzieć, przymknęła swe usta i oparła głowę o tors mężczyzny, czekając aż z jego ust wydobędą się jakieś złośliwe słowa. Palcem jednej dłoni poczęła błądzić po ścieżce linii mięśni, zarazem odpoczywając. Jasnowłosy oddychał wolno rozkoszując się chwilą. Czuł ciężar ciała dziewczyny przylegający do jego nagiego ciała i chociaż nie dane było mu rozkoszować się specyficznym ciepłem jakie doświadczał wcześniej w towarzystwie ludzkich dziewcząt tak teraz czuł jak jego na pozór martwe wnętrze rozpalał gorący ogień. Nie odzywał się nie chcąc przerwać tego specyficznego momentu. Palce dziewczyny drążyły ścieżki po jego torsie, a on wpatrywał się bezrozumnie w śnieżnobiały sufit zastanawiając się nad tym jak teraz wyglądać będą ich wzajemne relacje… Na szczęście rozważania Shane’a przerwał głos przychodzącej wiadomości i nawet jeżeli miał zamiar ją zignorować tak kolejny dźwięk sprawił, iż chłopak wyciągnął swą dłoń po leżący nieopodal telefon…
-Co jest kurwa? – żachnął się Shane odczytując pierwszego sms’a podnosząc się do pozycji siedzącej jednocześnie strącając na bok leżącą na nim Keirę… - Przecież ja w życiu bym czegoś podobnego nie napisał !!! - powiedział mężczyzna odczytując kolejne przychodzące wiadomości po czym przeniósł swój wzrok na leżącą na biurku wampirzycę mając więcej niż przypuszczenia, iż to ona odpowiedzialna jest za rozesłanie wieści o jego domniemanej skrusze… - Niczego lepszego nie mogłaś wymyślić? – zapytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Priv Keira & Shane - Zaliczenie :)
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Keira Moore

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Część główna :: Wątki-
Skocz do: