IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Priv Max/Andrew (Wenecja, karnawał)

Go down 
AutorWiadomość
Almarien
Admin
avatar

Liczba postów : 81
Join date : 25/01/2017
Age : 27

PisanieTemat: Priv Max/Andrew (Wenecja, karnawał)   Pon Mar 06, 2017 9:23 pm



- Pieprzyć to - warknąłem cicho i z pełną premedytacją, jak gdyby nigdy nic, wypuściłem trzymany w dłoni kieliszek, który pofrunął w dół, by z trzaskiem rozsypać się na bruku. Dźwięk był głośny, ale mało kto zwrócił na niego uwagę. Ja tymczasem stanąłem przed Andrew.
- Wiesz co? - zapytałem, pochylając się lekko, co sprawiło, że może i owszem, dzieliła nas jakaś wolna przestrzeń, ale była ona naprawdę minimalna.
- Karnawał i zabawa, i wino, i fajerwerki z pewnością są fantastyczne i naprawdę miałem dobre chęci, chciałem to wykorzystać do oporu, póki mam szansę, ale patrzę na ciebie i ledwo mogę się skupić na czymkolwiek innym.
Spojrzenie wlepione do tej pory w jego oczy teraz odruchowo przeskoczyło niżej, do ust, co bardzo jasno zdradzało moje zamiary, ale mimo to nie zrealizowałem ich jeszcze.
- Mam w głowie co najmniej kilka pomysłów na to, co mógłbym teraz z tobą robić, zamiast sterczeć tutaj tylko po to, żeby zobaczyć kolorowe iskierki na niebie - mruknąłem, sięgając ku niemu jedną z rąk. Złapałem go w pasie, minimalnie przyciągając, by nasze ciała w końcu się zetknęły.
- Zainteresowany? - zapytałem, uśmiechając się szelmowsko nim prowokująco musnąłem jego wargi swoimi.

Jakiś czas później niebo zaczęły rozświetlać pierwsze fajerwerki, ja jednak nieszczególnie zwracałem na nie uwagę. W głowie miałem głównie perspektywę powrotu do hotelu i tego, co potem. Chciałem, żeby się zgodził, chciałem móc... Aaach, jasna cholera!
Przygryzłem dolną wargę, po raz kolejny leniwie przenosząc spojrzenie na usta; cudze usta, które chciałem zmiażdżyć swoimi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://immortal-academy.forumpolish.com
cereus

avatar

Liczba postów : 10
Join date : 01/03/2017
Age : 19

PisanieTemat: Re: Priv Max/Andrew (Wenecja, karnawał)   Sob Mar 11, 2017 7:20 pm


    Moją uwagę od ludzi odciągnął dopiero dźwięk rozbijającego się szkła. Odwróciłem głowę w stronę źródła tego zamieszania, którym okazał się Max. W tym gwarze, pewnie mało kto zwrócił w ogóle na to uwagę, ale dla mnie wydawało się to dziwnie znaczące. Jak gdyby był to jakiś sygnał. Znak. Skierowałem swój wzrok na usta bruneta, od razu w momencie, gdy usłyszałem jego głos. Trwało to jednak kilka sekund, które w mojej głowie ciągnęły się niemiłosiernie długo, zaraz potem spojrzałem mu w oczy.
    Jego słowa bardzo miło połaskotały moje ego, temu zaprzeczyć nie mogę. Nie mogę też zaprzeczyć, że mam podobne odczucia co do naszej sytuacji. Mimo, że myślałem o tym prawie cały dzień, to nie chciałem działać pochopnie. Nie żebym kiedyś działał. Max wywoływał we mnie sprzeczne emocje oraz sprawiał, że robiłem coś pod wpływem chwili, co nigdy mi się nie zdarzało. Jeszcze nie do końca rozgryzłem jak sobie z tym poradzić. Po chwili przyciągnął mnie do siebie, tak, że czułem jego oddech na swoich wargach.
- Nawet nie masz pojęcia jak bardzo - powiedziałem, dosłownie sekundę przed tym jak musnąłem swoimi ustami jego, by za chwilę pogłębić pocałunek, który po chwili pochłonął mnie całkowicie. Czułem nieopisaną przyjemność w smakowaniu jego ust. Jego ciało było tak blisko, że sprawiało mi niemal fizyczny ból. Odsunąłem się kończąc pocałunek, na moment nasze czoła styknęły się, jakby w niemym porozumieniu.
    Odsunąłem się, tracąc jego ciepło, delikatnie splotłem nasze palce i pociągnąłem go za sobą w kierunku hotelu. W tym samym momencie, niebo rozbłysło kolorami, a ja czułem się jak jedna z tych postaci w komediach romantycznych. W moim gardle wezbrał się śmiech, jednak nie pozwoliłem mu wydobyć się na zewnątrz. Bezsensowność tego stwierdzenia uderzyła mnie z potężną siłą, jednakże dopiero, gdy zrozumiałem, że moje myśli czynią ze mnie niemal... Wertera, uderzyła ze zdwojoną siłą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Almarien
Admin
avatar

Liczba postów : 81
Join date : 25/01/2017
Age : 27

PisanieTemat: Re: Priv Max/Andrew (Wenecja, karnawał)   Nie Mar 12, 2017 6:37 pm



To on pocałował mnie pierwszy - pocałował naprawdę, nie zaczepnie ani prowokacyjnie - i musiałem przyznać, że cholernie mi się to podobało. Z zadowoleniem mruknąłem cicho w jego usta, a zaraz potem mój język ostrożnie, niemal badawczo, musnął jego wargi.
Po wszystkim uśmiechnąłem się lekko, by następnie na chwilę spojrzeć w niebo. Moja twarz przybrała bardziej znudzony wyraz.
- Och tak, noworoczny pocałunek, yaay... - rzuciłem z nieukrywaną ironią, kiedy timing fajerwerków sprawił, że ten mały epizod nabrał mocno kiczowatej kolorystyki, ale potem na moich ustach znów pojawił się uśmiech, tym razem wyraźnie bardziej jednoznaczny i uwodzicielski. Spojrzałem na Andrew spod lekko przymkniętych powiek.
- Chodź - powiedziałem tylko. Zniknęliśmy z placu w mgnieniu oka.

Zostawiając tłum za sobą naprawdę cieszyłem się, że możemy przemieszczać się tak szybko i że przyspieszy to ciąg dalszy, którego obaj wyraźnie chcieliśmy, bo przez chwilę miałem wrażenie, że kilka sekund dłużej spędzonych tam, w tej chwilowo tandetnej atmosferze sprawi, że zacznę rzygać tęczą i nici będą z ekscytującego wieczoru, ale na szczęście do hotelu udało nam się dotrzeć nim jeszcze opadły emocje związane z pocałunkiem.
W recepcji, przy odrobinie szczęścia i wampirzego uroku udało nam się załatwić pokój, co raczej nie byłoby możliwe w żaden inny sposób, biorąc pod uwagę jakie mieli obłożenie. Ale wystarczyło drobne czary-mary i niedługo potem, z kartą do pokoju 103, wchodziliśmy do windy. Sami, bo raptem chwilę po północy hotel nie zdążył się jeszcze na powrót zatłoczyć. Było to bardzo sprzyjające.
Płynnym ruchem ściągnąłem maskę, która - z nielicznymi przerwami - aż do tej pory zasłaniała sporą część mojej twarzy, a potem odwróciłem się w stronę Andrew, by go pocałować.
Początek był mocny, choć powolny. Moja ręka powędrowała do jego biodra, a potem spoczęła w dolnej części pleców. Przyciągnąłem go do siebie i tym razem to ja zainicjowałem pogłębienie pocałunku, jednocześnie więżąc go między ścianą windy, a swoim własnym ciałem.
Potem moje usta spłynęły niżej, na szyję, a dłoń znalazła drogę i wdarła się pod bluzę mężczyzny gdzie zetknęła się z cudownie rozpaloną skórą jego pleców.

Winda wydała swoje charakterystyczne "ding!", a potem drzwi zaszumiały lekko, otwierając się. Warknąłem cicho, ale nie ociągałem się z wyjściem. Chwilę później byliśmy w pokoju, gdzie czekało na nas eleganckie, choć proste, podwójne łóżko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://immortal-academy.forumpolish.com
cereus

avatar

Liczba postów : 10
Join date : 01/03/2017
Age : 19

PisanieTemat: Re: Priv Max/Andrew (Wenecja, karnawał)   Nie Mar 12, 2017 8:06 pm


    Nim się spostrzegłem, byliśmy już w hotelu. Napięcie wraz z podekscytowaniem, rosło we mnie szybciej niż się tego spodziewałem. Oczekiwanie niemal rozsadziło mnie od środka. Czułem się jak trzynastolatek, dopiero poznający tajniki seksu. To było z jednej strony śmieszne, a z drugiej... cóż, to było tylko śmieszne. Nakazałem się sobie ogarnąć i wróciłem do gry, krocząc tym samym tempem co mój towarzysz. W momencie, gdy czekaliśmy na windę, spojrzałem na niego przelotnie, w myślach modląc się, żeby winda była pusta. Jak się okazało, moje modły zostały wysłuchane i dano nam chwilę prywatności, przed, no cóż, większą chwilą prywatności. Bywam czasami dość zachłanny, co mogę na to poradzić? Max ściągnął maskę, a ja skierowałem spojrzenie prosto w jego złote oczy, okalane ciemnymi rzęsami. Patrzył na mnie z wpół przymkniętych powiek, jakby z obietnicą tego co się stanie potem. Tylko, że ja już wiem co się stanie potem i równie dobrze wiem, że będzie kurewsko niesamowicie.
    Zanim jeszcze dostrzegłem jego zamiary, poczułem je, gdy przycisnął swoje usta do moich. Mimo, że od naszego poprzedniego pocałunku minęło tak niewiele czasu, moje wargi zdążyły już za tym zatęsknić. Zamknąłem oczy i rozkoszowałem się tym, podczas gdy moje dłonie, odnalazły jego biodra. Rozprostowałem palce, żałując, że nie mogę tego zrobić na jego nagiej skórze. Ale już niedługo. Jego usta zeszły niżej, a ja podniosłem twarz ku górze, dając mu pełny dostęp. Każdy jego dotyk, nawet najmniejszy, wysyłał przyjemne dreszcze w dół mojego kręgosłupa. Ponownie przymknąłem powieki, gdy jego dłoń wślizgnęła się pod moją koszulkę. Nie dane mi było jednak zbyt długo się tym rozkoszować, ponieważ winda zasygnalizowała koniec podróży, natomiast ja w myślach przekląłem siarczyście.
    Zamknęłam za nami drzwi i podszedłem do niego, zostawiając światło wyłączone. Delikatny blask księżyca zapewniał nam go wystarczająco. Zrzuciłem z jego ramion marynarkę i odsunąłem stopą na bok, by nam nie zawadzała. Złożyłem delikatny pocałunek na jego ustach, by za chwilę zrobić to samo, tylko, że za uchem. Schodziłem coraz niżej, aż dotarłem do kołnierzyka jego czarnej koszuli. Postanowiłem pozbyć się tej zawadzającej części garderoby, więc zacząłem odpinać guziki, całując kolejno każdy odsłonięty kawałek skóry. Gdy byłem już w okolicach pasa, a koszula została rozpięta, wróciłem na wysokość jego twarzy, a z tą częścią garderoby zrobiłem to co z poprzednią. Chwilę potem znów wpiłem się w jego usta, tylko tym razem nie było w tym delikatności. Nagląco badałem językiem wnętrze jego ust, znów układając wygodnie palce na jego biodrach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Almarien
Admin
avatar

Liczba postów : 81
Join date : 25/01/2017
Age : 27

PisanieTemat: Re: Priv Max/Andrew (Wenecja, karnawał)   Nie Mar 12, 2017 9:47 pm



Gdzieś za oknem nadal rozbrzmiewały wybuchy, ale z tego pokoju nie dało się ich zobaczyć; do środka wlewała się tylko mieszanka chłodnego światła księżyca i ciepłej poświaty ulicznych latarni.
Szczerze mówiąc miałem najwyższą ochotę przyszpilić go do ściany tuż za progiem, ale sprawy potoczył się nieco inaczej. To on podszedł do mnie.

Pocałunek był bardzo subtelny, inny niż wcześniejsze. Chociaż... Nie. Inny, niż pierwszy, bo ten w windzie też był już o wiele spokojniejszy, choć wtedy nie zwróciłem uwagi na tę nieznaczną zmianę tempa. Nie to, żebym miał coś przeciwko, szczególnie, że to on pierwszy zrobił ruch. Co, jak co, ale nie lubiłem kochać się z przysłowiową kłodą, dlatego nawet mimo, że sytuacja rozwijała się nieco wolniej, niż początkowo oczekiwałem, nie miałem prawa narzekać. Chętnie odwzajemniłem pocałunek, a gdy jego usta dotknęły skóry za moim uchem, odsunąłem na bok włosy i lekko odchyliłem głowę. A potem był ciąg dalszy...
Szczerze mówiąc trochę nie mogłem się doczekać, aż się jej pozbędę, bo ruch materiału raz po raz ocierającego się o rozpaloną pożądaniem skórę był istną torturą, ale mimo to nie zdecydowałem się pomóc Andrew w jego walce z guzikami. Nie, kiedy jego usta podążające szlakiem wytyczonym przez dłonie łagodziły (czy też podsycały) to słodkie cierpienie. Była też w tym jakaś subtelna nieśmiałość i to nawet wtedy, gdy zniecierpliwiony zrzucił ze mnie koszulę i ponownie sięgnął moich ust. Mocniejsze doznanie posłało wgłąb mojego ciała przyjemny, pobudzający impuls... Wydawało się jednak, że Andrew nie do końca zdecydował jeszcze czego tak właściwie oczekuje. A to znaczyło, że przydałoby się wykonać własny ruch.
Głęboki pocałunek trwał nadal, a ja wykorzystałem ten czas, by znów odnaleźć brzeg ciemnej bluzy i ukrytej pod spodem koszulki. Pociągnąłem lekko i tkanina zrolowała się, odsłaniając nagie ciało, ale nie przerwałem pocałunku, by od razu pozbyć się jego ciuchów. Zamiast tego obiema dłońmi sięgnąlem do jego boków i pozwoliłem im powoli piąć się w górę. Unoszące się ubranie ukazywało coraz więcej, a palce muskały i drażniły gładką, ciepłą skórę i tak aż do chwili, w której nie było wyjścia i po prostu trzeba było przerwać, by pozbyć się przeszkody.
Korzystając z okazji przyjrzałem mu się, nacieszyłem oczy widokiem, a potem moje dłonie znów powędrowały do jego boków i, znajdując sobie miejsce tuż nad krawędzią spodni, zacisnęły się, nieco mocniej i bardziej stanowczo niż do tej pory. Przyciągnąłem go bliżej, ciało do ciała niemalże. Pochyliłem się, zacząłem całować szyję, powoli zsuwając się niżej, aż do załamania przy ramieniu i obojczyka, gdzie zabawiłem chwilę dłużej.
- Chcę całować twoje ciało. Całe. Każdy kawałek - mruknąłem pożądliwie z ustami tuż przy jego skórze, a potem uniosłem głowę i musnąłem jego wargi językiem, by następnie leniwie je nim rozdzielić.
Od łóżka nadal dzielił nas dość spory dystans, dlatego naparłem na Andrew i po kilku chwiejnych krokach odległość ta sukcesywnie się zmniejszyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://immortal-academy.forumpolish.com
cereus

avatar

Liczba postów : 10
Join date : 01/03/2017
Age : 19

PisanieTemat: Re: Priv Max/Andrew (Wenecja, karnawał)   Nie Gru 03, 2017 4:16 pm


    Max napierał na mnie coraz bardziej, aż w końcu moje nogi uderzyły o ramę łóżka. Obróciłem nas o sto osiemdziesiąt stopni, po czym lekko go popchnąłem i zmusiłem do przesunięcia się na środek materaca, żebym mógł uklęknąć między jego nogami. Moje usta ponownie odnalazły jego i zatopiły się w nich, niczym w najlepszym afrodyzjaku. Mimo, że w pokoju panowała cisza, w mojej głowie huczały fajerwerki, a w żołądku trzepotały motyle. Uwielbiam to uczucie, jest uzależniające. Mimo, że to nie pierwszy raz, gdy jestem tak blisko z drugą osobą, zawsze czuję jakby nim był. To podekscytowanie, emocje buzujące wewnątrz mnie i to podniecenie czynią każdą taką sytuację wyjątkową. Jęknąłem delikatnie w jego usta, po czym odsunąłem się i napotkałem jego rozpalone spojrzenie, które prawdopodobnie było odzwierciedleniem mojego.
    Będąc cały czas na klęczkach, przysunąłem swoją twarz do jego szyi, delikatnie trącając ją nosem i całując to samo miejsce. Nie mogłem się doczekać, aż w końcu będę mógł go posmakować, więc wytoczyłam językiem ślad, od jego ucha, aż do sutka, na którym zatrzymałem się trochę dłużej. Rozchyliłem odrobinę wargi i zassałem go delikatnie, jednocześnie błądząc dłońmi po jego cudownym ciele. Palec wskazujący wsunąłem ociupinkę za gumkę od majtek, żeby trochę się z nim podrażnić. Chociaż wydaje mi się, że podziałało to na nas obu jednakowo, ponieważ mój oddech również przyśpieszył gdy poczułem jego delikatną skórę pod materiałem. W środku mnie płonął ogień, a ja sam nie wiedziałam, czy chcę nadal ciągnąć tą grę wstępną, czy od razu przejść do rzeczy. Z jednej strony chcę się nim rozkoszować, a z drugiej chcę go tu i teraz. Boże, ja już sam nie mam pojęcia czego chcę przy tym mężczyźnie. Odsunąłem usta od jego ciała i przysuwając się jeszcze bliżej, tak, że czułem bijący od niego żar, chwyciłem w dłonie jego twarz i złożyłem na jego ustach kolejny pocałunek, mokry i namiętny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Almarien
Admin
avatar

Liczba postów : 81
Join date : 25/01/2017
Age : 27

PisanieTemat: Re: Priv Max/Andrew (Wenecja, karnawał)   Nie Gru 03, 2017 10:33 pm



Odrywając się od niego na moment zaśmiałem się cicho, zaskoczony kolejnym przejęciem inicjatywy. Wlepiałem spojrzenie w jego usta, ze zniecierpliwienia zagryzajc lekko wargę, ale posłusznie opadłem na materac łóżka, gdy mnie do tego zmusił. Żałowałem tylko, że tak od razu przeszedł do ciągu dalszego, bo mimo palącego pożądania i dojmującej chęci spełnienia zaczynałem coraz bardziej cieszyć się tym wolniejszym tempem zabaw, a naprawdę bardzo mi się podobało, gdy przez tę krótką chwilę górował nade mną. Byłem wtedy jak zahipnotyzowany, nie potrafiłem oderwać od niego wzroku. Chciałem, żeby trwało to przynajmniej odrobinę dłużej.
Alternatywa była jednak w cale nie mniej przyjemna...
Jego dłonie, jego wargi błądziły po mojej skórze, sprawiając, że czułem mrowienie w miejscach, których dotykał jeszcze chwilę po fakcie. Dłoń Andrew powędrowała w dół, na skraj moich spodni, sprawiając, że moje zniecierpliwienie znów się nasiliło. Wyprężony kutas drgnął w objęciach materiału, ale obietnica upragnionego dotyku rozmyła się gdzieś pod kolejnym pocałunkiem i przez chwilę znowu miałem wrażenie, jakby Andrew się wahał. Nie do końca, jakby chciał zrezygnować, ale bardziej... jakby nie był pewien co chce dalej zrobić.
Odpowiedziałem na pocałunek, ale w stosownym momencie przerwałem pieszczotę, pzostawiając siebie - i, mam nadzieję, jego też - w stanie lekkiego nienasycenia. Odnalazłem spojrzenie orzechowych oczu i wpatrując się w nie twardo rozpiąłem guzik jego spodni. Rozsunąłem je. Płynnym szarpnięciem zsunąłem poniżej pośladków.
Sięgnąłem w dół, opuszkami muskając główkę sterczącego penisa.
- Chcesz tego? - syknąłem, z ustami tuż przy jego ustach. Aż do tej chwili nie odrywałem spojrzenia od jego oczu, ale teraz, gdy moje palce powoli oplatały jego męskość zupełnie odruchowo przeniosłem wzrok na usta mężczyzny.
- Chcesz? - zapytałem raz jeszcze, zaczynając poruszać dłonią w dobrze znanym sobie rytmie i czekając na spotkanie spragnionych siebie ust.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://immortal-academy.forumpolish.com
cereus

avatar

Liczba postów : 10
Join date : 01/03/2017
Age : 19

PisanieTemat: Re: Priv Max/Andrew (Wenecja, karnawał)   Pon Gru 04, 2017 8:19 pm


    Mój oddech był nierówny, a ciało rozpalone. Wpatrywałem się w jego oczy, tak, jakbym szukał w nich odpowiedzi odnośnie następnego ruchu. Gdy jego dłonie dotknęły najwrażliwszej części mojego ciała, syknąłem cicho, nie panując nad swoimi odruchami. Palce ścisnęły prześcieradło po obu stronach mojego ciała w oczekiwaniu na więcej.
    Za pierwszym razem usłyszałem, że zadał pytanie, ale za cholerę nie miałem pojęcia jaka była jego treść. Byłem zbyt skupiony na jego palcach, poruszających się w rytmicznym tempie po moim członku. Te ruchy dawały mi dokładnie to czego chciałem, ale jednak nadal za mało, żeby doznać uniesienia. A kurwa szkoda, bo chyba zaraz wybuchnę. Za drugim razem, słowo które padło z jego ust odbiło się głośnym echem w mojej głowie. Zacząłem się zastanawiać, czy jęki, które wydobywają się z moich ust, za każdym razem gdy ściśnie mnie trochę mocniej, nie są wystarczającą odpowiedzią. Skierowałem spojrzenie na jego usta, które były tak samo rozchylone jak moje i delikatnie polizałem kącik jego ust. Nie mogąc się powstrzymać i chcąc dać odpowiedź łatwą do zinterpretowania, wpiłem się w jego usta, dokładnie badając ich wnętrze. Robiłem to z godną pochwały precyzją, co jakiś czas wydając z siebie kolejne ciche odgłosy, będące oznaką mojego narastającego pragnienia. Oderwałem jedną dłoń od materaca, nadal natarczywie napastując jego usta i jednym sprawnym ruchem chwyciłem jego kutasa w dłoń przez tkaninę spodni. Chciałem choć trochę się odwdzięczyć i ukryć jak wielkim jestem egoistą, ponieważ w głębi duszy, a może i wcale nie tak głęboko, czekałem tylko aż w końcu porządnie się mną zajmie. Boże, niech on już to zrobi.
    Oderwałem się nagle od jego warg i nadal ciągle zdyszany, ze spojrzeniem utkwionym w jego oczy, powiedziałem:
- Chcę tego bardziej niż czegokolwiek, więc błagam, zabierz się za to wreszcie i skończ mnie drażnić.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Almarien
Admin
avatar

Liczba postów : 81
Join date : 25/01/2017
Age : 27

PisanieTemat: Re: Priv Max/Andrew (Wenecja, karnawał)   Pon Gru 04, 2017 9:35 pm



Mimo wszystkiego co do tej pory się stało zaczynałem wierzyć, że Andrew był po prostu bardziej nieśmiały, niż dawał to po sobie poznać. Wydawało się to jednak absurdalną myślą, dlatego niezwykle się ucieszyłem, gdy w końcu wpił się w moje usta, dotknął tak, jak tego chciałem i pokazał, że także potrafi trochę poświntuszyć, jak trzeba.
Z szelmowskim uśmiechem na twarzy, ale już zupełnie bez słowa przyciągnąłem go do siebie by potem bezceremonialnie rzucić na łóżko. Ściągnąłem zupełnie jego spodnie, bokserki, skarpetki, aż leżał przede mną zupełnie nagi. Wtedy uklęknąłem na brzegu materaca. Nasze spojrzenia spotkały się na chwilę, gdy się pochyliłem, ale zamiast do jego ust, pospieszyłem w kierunku szyi. Złożyłem pocałunek gdzieś na jej środku, potem przejechałem po niej językiem, by poczuć fantastyczny smak jego skóry oraz aromat krwi tuż pod jej powierzchnią. Miałem ochotę zatopić w nim kły... nawet bardzo... uznałem jednak, że to jeszcze nie czas. Zamiast tego przesunąłem językiem w górę, aż do płatka ucha, który po chwili lekko przygryzłem i zamknąłem w ustach. Potem moje usta spłynęły jeszcze niżej niż wcześniej, przez ramię i tors aż do sutka, który przez chwilę ssałem i przygryzałem, dłonią cały czas masując jego penisa. Niżej, niżej... Zsunąłem się z łóżka na podłogę, klękając między jego nogami i wziąłem go do ust.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://immortal-academy.forumpolish.com
cereus

avatar

Liczba postów : 10
Join date : 01/03/2017
Age : 19

PisanieTemat: Re: Priv Max/Andrew (Wenecja, karnawał)   Pon Gru 04, 2017 10:00 pm


    Nagle zostałem gwałtownie przerzucony na plecy i rozebrany w rozbrajającym tempie. Albo Max jest równie niecierpliwy jak ja, albo z tego całego podniecenia unoszącego się w powietrzu, umknęło mi kilka wątków. W każdym razie... Przejechałem delikatnie dłonią przez jego burze loków, gdy tak zwisał nade mną, ciesząc się ich jedwabistym dotykiem. Odsunąłem dłoń i położyłem z powrotem wzdłuż ciała, patrząc w jego ślepia niczym zahipnotyzowany. Ten widok na długo pozostawi ślad w mojej pamięci. Gdy już myślałem, że znowu mnie pocałuję, ten umknął w stronę mojej szyi, wytyczając ścieżkę w dół mojego ciała, do miejsca, w którym aktualnie najbardziej go chciałem. A raczej tych jego pięknych usteczek. Wizja jego warg, obejmujących mojego kutasa w ciasnym uścisku mogła sama sprawić, że dojdę, zanim jeszcze zdąży mnie dotknąć, więc starałem się skierować myśli na inne tory. Chociaż ciężko było w ogóle myśleć, gdy ktoś tak gorący jak Max, właśnie zamierzał zrobić ci loda.
    Zdążyłem uchwycić jedynie moment, kiedy uklęknął między moimi nogami, bo kiedy wziął mojego członka do usta, moje ciało wygięło się lekko ku górze, w oczywistej przyjemności.
- O ja cie pierdole - zdołałem z siebie wydukać. Czułem jak wysysa ze mnie każdą krople podniecenia, nie przerywając ani na moment, za co chwała mu. Wbiłem paznokcie w pościel, nie mogąc znieść buzujących we mnie emocji, grożących natychmiastowym rozsadzeniem mnie od środka, jeśli zaraz sobie nie ulżę. I naprawdę, przysięgam, byłem blisko. Na skraju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Almarien
Admin
avatar

Liczba postów : 81
Join date : 25/01/2017
Age : 27

PisanieTemat: Re: Priv Max/Andrew (Wenecja, karnawał)   Pon Gru 04, 2017 11:20 pm



Podobało mi się jak reagował na to, co robiłem. Podobały mi się dłonie zaciśnięte na pościeli, spazmatyczne, niekontrolowane ruchy bioder, klatka piersiowa unosząca się w rytm szybkiego oddechu. Brzmiał też niczego sobie, z przekleństwem na ustach i słumionymi jękami. Niesamowicie seksownie.
Brałem go głęboko, na początku szybciej, potem jednak zwalniając, by - no cóż - wydłużyć ten akt uniesienia, nie dać mu satysfakcji tak od razu. Moja dłoń podążyła do miejsca tuż pod moszną, gdzie końcem palca zacząłem masować jego prostatę, jednocześnie ssąc z zapałem sterczącego penisa, ale po kilku chwilach podobnych pieszczot zmieniłem taktykę i zamieniłem miejscami język i palce, jednocześnie masując i z zapałem drażniąc wrażliwe miejsce końcem języka.

Potem przerwałem. Jak gdyby nigdy nic.
Z uśmiechem na ustach podniosłem się z podłogi. Omiotłem go spojrzeniem pełnym pożądania, pochyliłem się, by złożyć na ustach szybki pocałunek. I zniknąłem w łazience... by zaraz wrócić, niosąc niewielką buteleczkę jakiegoś hotelowego kremu.
Ponownie opadając na kolana oddychałem szybko przez rozchylone usta. Pożerałem jego ciało wzrokiem, zanim zdecydowałem się go dotknąć. Najpierw muśnięcia palców, potem pocałunki, znowu coraz niżej i niżej.
- Mam kontynuować? - zapytałem, prawie nie odrywając ust od jego skóry, opuszkami palców błądząc po tatuażu oplatającym jego przedramię - A może wolisz być na górze?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://immortal-academy.forumpolish.com
cereus

avatar

Liczba postów : 10
Join date : 01/03/2017
Age : 19

PisanieTemat: Re: Priv Max/Andrew (Wenecja, karnawał)   Wto Gru 12, 2017 7:24 pm


Wdech. Wydech. Wdech. Wydech.
      Między problemami z oddychaniem i kompletną pustką w głowie, która zrodziła się przez drażniące mojego penisa usta Max'a, znalazłem w sobie siłę, by na niego spojrzeć. I co to był za widok. Aktualnie odczułem braki w moim zasobie wulgarnych słów, które mogłyby idealnie to opisać. Myślę, że mógłbym dojść od samego patrzenia, ale trzeba trzymać fason. Czuję się kurewsko niesamowicie, ale gdyby przestał się ze mną bawić, a troszeczkę przyśpieszył, czułbym się jeszcze lepiej. Odrzuciłem głowę z powrotem na poduszkę, skupiając się na samych doznaniach. Z moich ust co jakiś czas wydobywały się ciche jęki i przekleństwa, które miały oddać chwałę i cześć, wykonywanym przez niego czynnością. Gdy jego palec zaczął masować moją prostatę, zamknąłem oczy, oddając się tej przyjemności. Jednakże, gdy na jego miejscu pojawiły się usta, przygryzłem wargę, by nie wydać z siebie żadnych niepożądanych i zbyt głośnych dźwięków.
-  Mam wrażenie, że próbujesz mnie wykończyć  -  powiedziałem ze śmiechem na ustach. Myślę, że reakcje mojego ciała mówią samo za siebie i nie muszę mu mówić, jak bardzo podoba mi się to, co ze mną robi. To chyba oczywiste.
      Nagle przestałem na sobie czuć jakikolwiek jego dotyk. Mój penis drgnął zasmucony tą pustką, a ja rozumiałem go całkowicie. Podniosłem się na łokciach, żeby sprawdzić co on kombinuje, na chwile jeszcze złapałem jego gorące spojrzenie, po czym zniknął mi z pola widzenia. Wrócił po kilku sekundach z jakąś buteleczką w dłoni. Uśmiechnąłem się szelmowsko, mrużąc delikatnie oczy.
-  Jak rozumiem, kończymy gre wstępną? Nie dasz mi się odwdzięczyć co?  -  zapytałem patrząc na niego z widocznym pożądaniem. Pochylił się nade mną, składał delikatne pocałunki na moim ciele, jednocześnie schodząc coraz niżej. Westchnąłem delikatnie na tę cudowną pieszczotę. Aczkolwiek, nie może być tak, że ja nie będę miał okazji posmakować jego. Nie mogę zmarnować tak cudownej sytuacji.
      Chwyciłem go za dłonie i pociągnąłem lekko do góry, w tym samym momencie obracając nas o sto osiemdziesiąt stopni. Przez kilka uderzeń serca, wpatrywałem się w jego oczy, po czym schylając się do jego szyi, pocałowałem lekko. Uśmiechnąłem się złowieszczo, gdy do głowy wpadł mi pewien pomysł. Nie czekając na jego reakcję, w miejscu poprzedniego pocałunku, zostawiłem ślad, który miał mu przypominać o tej wspólnie spędzonej nocy. W tym samym momencie, chwyciłem mocno wypukłość w jego spodniach. Nie zastanawiając się długo, wytyczyłem szlak swoimi ustami, w stronę jego kutasa, który dyskretnie zapraszał mnie do wspólnej zabawy. Rozpiąłem rozporek i ściągnąłem spodnie do kolan, po czym wróciłem do swojej wcześniejszej pozycji, czyli między jego nogami.
-  No, to teraz moja kolej  -  po wypowiedzeniu tych słów, wziąłem go całego do ust, bez wcześniejszych pieszczot. Na chwilę obecną, jestem już tak podminowany i podniecony, że darowałem to sobie. W każdym razie, kiedyś możemy to nadrobić. W trakcie, gdy moja usta go pochłaniały, mój palec powędrował w stronę jego tylnego wyjścia, po czym zaczął go systematycznie masować i ugniatać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Almarien
Admin
avatar

Liczba postów : 81
Join date : 25/01/2017
Age : 27

PisanieTemat: Re: Priv Max/Andrew (Wenecja, karnawał)   Sro Gru 13, 2017 7:22 pm



Przyznać muszę, że nie spodziewałem się tak żywej reakcji. Ni sądziłem, że właśnie teraz zdecyduje się zebrać w sobie, przejąć inicjatywę. Teraz, kiedy wszystko powoli zmierzało nie tyle do końca, co do momentu, którego chyba oboje wyczekiwaliśmy. Widocznie jesdnak nie spieszyło mu się aż tak, jak sądziłem.
Podobało mi się to. Kiedy złapał mnie za ręce przez chwilę opierałem się, nie dając się ot tak po prostu wciągnąć na łóżko. Przytrzymałem go chwilę dłużej, niż miał to w zamiarze, pożerałem widok jego ciała głodnym spojrzeniem, zagryzałem wargę, spragniony pocałunków. Koniec końców jednak opadłem na materac, posłusznie uniosłem biodra, gdy zaczął mnie rozbierać, wyplątałem się z ciuchów, a potem pozwoliłem spragnionym dłoniom błądzić po moim ciele. Mocny, zdecydowany dotyk był tym, czego w tej chwili najbardziej chciałem i Andrew mnie nie zawiódł. Leżąc, uniosłem się na łokciach, by móc lepiej widzieć, jak pochłania mojego kutasa. Wnętrze jego ust było ciepłe, wilgotne i doprowadzało mnie do szaleństwa. Miałem ochotę wsunąć palce w jego włosy, zacisnąć je, poruszyć biodrami i nadać temu własny rytm. To było niemal jak odruch i z trudem powstrzymywałem się, żeby mu nie ulec, ale jego dłoń, jego palce błądzące między moimi pośladkami sprawiały, że ciężko było mi się skupić na jednym źródle rozkoszy. To w pewnym stopniu ułatwiało mi panowanie nad sobą.
- No, dalej. Na co czekasz? - wyrzuciłem z siebie ochryple, podrzucając mu zabrany z łazienki krem. Z jednej strony chciałem dominować w całej tej zabawie, ale z drugiej nie mogłem się doczekać, by poczuć go w sobie. Max, Max, ty mała kurwo...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://immortal-academy.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Priv Max/Andrew (Wenecja, karnawał)   

Powrót do góry Go down
 
Priv Max/Andrew (Wenecja, karnawał)
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Remus John Lupin
» Festiwal Cieni - Karnawał
» SELFIE PROJECT
» Karnawał Śmierci

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Część główna :: Wątki-
Skocz do: