IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Styczeń, Zebranie Rady Łowców (Watykan)

Go down 
AutorWiadomość
Momoko
Admin
avatar

Liczba postów : 47
Join date : 28/01/2017

PisanieTemat: Styczeń, Zebranie Rady Łowców (Watykan)   Sob Sie 25, 2018 8:43 pm


       Co dwa lata, w Watykanie, pod wspaniałym gmachem Kaplicy Sykstyńskiej ma miejsce jedyne w swoim rodzaju zgromadzenie przywódców łowców z całego świata, którzy spotykają się, aby wspólnie przedyskutować ostatnie wydarzenia, jak i podzielić się planami na przyszłość.

         W tym roku zgromadzenie będzie miało miejsce 08.01., w ostatnią kwadrę księżyca, którego oświetlona część symbolizuje łowców, a ta nieoświetlona bestie, które od wiek wieków łowcy starają się zwalczać.

          Łowcy gromadzą się wpierw w Kaplicy Sykstyńskiej, gdzie następuje uroczyste otwarcie. Po odmówieniu przysięgi i krótkiej modlitwy ku czci Isembarda Wyzwoliciela - pierwszego, legendarnego łowcy, wszyscy zasiadają do wielkich, podłużnych stołów, zastawionych daniami i winem. Po posiłku rozpoczyna się posiedzenie Rady, które obejmuje:
a) zdawanie raportów przywódców,
b) omawianie planów i taktyk.
         Jeżeli ma miejsce jakieś ważne odkrycie/wydarzenie - Zero Kiryuu jako główny przywódca, wraz z dwoma najbardziej zasłużonymi łowcami przechodzą do Sali Przesłuchań, w której to osoba, która zdążyła dowiedzieć się czegoś przydatnego zostaje przesłuchiwana. Podobnie dzieje się w przypadku zdrajców czy osób, które nie wykonały swojej misji. Ci, co wyjątkowo się zasłużyli zostają nagrodzeni wyższą rangą i stają się bardziej znaczący w światku łowców, natomiast ci, którzy w jakiś sposób zdradzili swoich braci, bądź nie wykonali zadania, narażając tym samym cywili, za decyzją Sądu Trzech zostaje im wymierzona odpowiednia do win kara.
         Po wszystkich formalnościach przychodzi czas na dużo ciekawszą część spotkania, kiedy to wszyscy schodzą do podziemi, aby tam ujrzeć na własne oczy widowisko, jakim bez wątpienia jest inicjacja tych, którzy dopiero mają stać się łowcami. Ma ona miejsce na wielkiej arenie, gdzie młodzi mają za zadanie (najczęściej wspólnie) pokonać wampira klasy D bądź E. Po pomyślnym wykonaniu zadania zostaje im przydzielona ich pierwsza, własna, antywampirza broń i odtąd stają się pełnoprawnymi łowcami, którzy mogą brać udział w samotnych misjach.
         Po inicjacjach ma miejsce uroczyste zamknięcie posiedzenia tą samą modlitwą i przysięgą, a następnie wszyscy opuszczają Kaplicę.


Skład Zgromadzenia:
         1. Wielki Mistrz - Zero Kiryuu
         2. Mistrz nr 1 i nr 2
         3. Seneszalowie (przywódcy regionów)
         4. Bracia

Modlitwa ku czci Isembarda:
        "Isembardzie, Ty, który poprowadziłeś bez cienia strachu swoje wojsko naprzeciw
         krwiożerczemu wrogowi,
         Ty, który wyzwoliłeś ludzkość spod jego jarzma i zaprowadziłeś dawny ład.
         Z mocą pragniemy kontynuować Twoje dzieło,
         o Isembardzie, daj nam siłę! x2
         Niech Twa odwaga przeniknie nasze duchy i poprowadzi nas ku kolejnemu
         zwycięstwu,
         abyś mógł dalej spoczywać w pokoju."

Przysięga łowców:
         "Obiecuję stać na straży ludzkiego życia,
          obracać w popiół poczwary żądne krwi,
          służyć swym orężem i poświęcać się sprawie,
          dobywać miecza bez strachu czy zawahania,
          czynić ten świat lepszym i bezpieczniejszym,
          być łowcą na jakiego ten świat zasługuje,
          ego promitto!"

Legenda o Isembardzie Wyzwolicielu:
         Pochodził on z prostej rodziny, lecz dzięki swoim nieprawdopodobnym umiejętnościom i sile udało mu się zostać rycerzem.
         Gdy wrócił z kolejnej, zwycięskiej wyprawy kraj obiegły wieści o panoszeniu się po okolicy niesamowicie szybkich i silnych stworzeń, które polowały na ludzi i upuszczały z nich krew. Tchórzliwy król, który bał się, że stwory dotrą do zamku rozkazał swojemu rycerzowi wziąć wojsko i ruszyć na przetrząsanie lasów i okolicy.
         Wampiry, wiedząc co się święci postanowiły zaatakować w grupce, będąc pewnym wygranej, ale nasz rycerz okazał się sprytniejszy. Wziął sobie do serca opowieści ludzi z wioski, którym udało się przeżyć spotkanie ze stworami, poznał ich słabości, naznaczył bronie wisterią i stojąc na czele gromady ruszył na wampiry, pokonując je i przyprowadzając spokój królestwu.


Wnętrze Kaplicy Sykstyńskiej, miejsce uroczystego rozpoczęcia Zgromadzenia, Sala Obrad

Sala Przesłuchań

Arena

_________________


Ostatnio zmieniony przez Momoko dnia Nie Sie 26, 2018 1:11 am, w całości zmieniany 15 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Almarien
Admin
avatar

Liczba postów : 104
Join date : 25/01/2017
Age : 27

PisanieTemat: Re: Styczeń, Zebranie Rady Łowców (Watykan)   Sob Sie 25, 2018 9:24 pm





Duncan Samson Spencer (43 l.)
Seneszal na rejon Północnej Europy
na stałe stacjonujący w Wielkiej Brytanii, skąd pochodzi


Patrząc na Duncana widzi się przystojnego, wysokiego mężczyznę w sile wieku.
Czarne włosy średniej długości okalają poważną, kanciastą twarz. Policzki zdobi krótki,
ciemny zarost. Wokół lewego oka widać wyraźnie nietypowe, regularne blizny i skórę
nieco jaśniejszą, niż reszta ciała - oko to ma jasny, żółto-pomarańczowy kolor.
Drugie jest ciemnobrązowe.
W jasnym płaszczu zakonu spływającym z umięśnionych ramion łowca ten prezentuje się
na co dzień bardzo elegancko. Pod wierzchnim okryciem skrywa się smukła, dobrze
zbudowana sylwetka, naznaczona licznymi bliznami. Jedne są pamiątką po odbytych
starciach, a drugie po zabiegach, będących ich bezpośrednim następstwem. Najbardziej
wyraźną pamiątką obu jest prawe ramię, które, podobnie jak oko, jest cybernetyczną protezą.


_________________


Ostatnio zmieniony przez Almarien dnia Pon Sie 27, 2018 8:43 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raika

avatar

Liczba postów : 51
Join date : 27/01/2017

PisanieTemat: Re: Styczeń, Zebranie Rady Łowców (Watykan)   Nie Sie 26, 2018 9:49 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
altivia

avatar

Liczba postów : 54
Join date : 07/03/2017
Skąd : Z lasu

PisanieTemat: Re: Styczeń, Zebranie Rady Łowców (Watykan)   Czw Sie 30, 2018 12:29 am

KLEP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Momoko
Admin
avatar

Liczba postów : 47
Join date : 28/01/2017

PisanieTemat: Re: Styczeń, Zebranie Rady Łowców (Watykan)   Nie Wrz 09, 2018 7:05 pm


         Po zapakowaniu bagaży do wozu Shane’a, szybko udaliśmy się na lotnisko, z którego miał wystartować prywatny samolot prosto do Watykanu. Wiedziałem tylko tyle, że oprócz naszej dwójki na pokładzie, prócz pilota, ma być jeszcze jedna osoba – seneszal Japonii. I wszystko byłoby w stu procentach logiczne, gdyby po znalezieniu się w środku moje oczy nie napotkały ostatniego człowieka, jakiego chciałbym zobaczyć. Przez chwilę stałem jak wryty, patrząc tylko jak mężczyzna z wyjątkowym znudzeniem przegląda jakiś plik dokumentów, siedząc jak gdyby nigdy nic, na jednym z szerokich siedzeń. Nie mogłem w to uwierzyć, on, tutaj? Dlaczego? Ale charakterystyczne, spoczywające na jego piersi odznaczenie było wystarczającą odpowiedzią. Z nieznanych mi przyczyn mój trener – Saito Hiruma zajął miejsce swojego poprzednika, a teraz miał być obecny na spotkaniu Wielkiej Rady.
         Kiedy już miałem nadzieję niepostrzeżenie prześlizgnąć się gdzieś na przód samolotu i ukryć za jednym z siedzeń, mężczyzna podniósł wzrok, nieomal od razu napotykając moje spojrzenie.
         — Och, Eiichi — jego posępny, zimny głos posłał niemalże dreszcze wzdłuż mojego kręgosłupa. — powiedziałbym, że miło mi Cię widzieć, ale powód, przez który tu jesteś do takich nie należy, zgadza się? Nie żeby taki rozwój wydarzeń mnie zadziwił, od zawsze miałeś skłonność do sprawiania problemów… Aczkolwiek nie przeczę, że ucząc się pod moim okiem miałem nadzieję, że sprawy przybiorą nieco inny obrót, ale… wampiry to jednak wampiry. — ostatnią część zdania wypowiedział z półuśmiechem, jak gdyby chcąc w ten sposób zamaskować jad, z jakim niemalże wypluł ostatnie słowa. — Siadajcie, za chwilę ruszamy. — nakazał, niedbale machając na nas jedną ręką.
         Skinąłem lekko głową, szybkim krokiem udając się do wcześniej wypatrzonego przeze mnie miejsca. Przez całą podróż nie odezwałem się ani słowem, wkładając słuchawki do uszu i próbując uspokoić rozbiegane myśli. Chciałem zasnąć, odciąć się od świadomości, że on tu jest, ale nie potrafiłem. Jedyne co mogłem zrobić to czekać, czekać aż wreszcie będę mógł wysiąść z tego samolotu i znaleźć się od niego jak najdalej.
         Po wylądowaniu i odebraniu swoich bagaży – przysłano po nas samochód, który zawiózł nas prosto pod budynek kaplicy. Zanim jednak weszliśmy do środka, Saito odpiął swoje odznaczenie, aby zaraz przyłożyć je do jednego z kilku wgłębień na drzwiach. Te z kolei po kontakcie z emblematem, rozwarły się powoli, zezwalając nam na wejście.
         Kiedy zostawiliśmy bagaże w miejscu do tego wyznaczonym, mogliśmy wreszcie przejść do wielkiej, zdobionej freskami sali, w której przy wielkim, podłużnym stole zgromadzili się pozostali łowcy. Saito ruszył, aby zająć miejsce wśród innych reprezentantów regionów, z kolei obydwoje z Shane’em zasiedliśmy wraz z niższymi rangą braćmi, po drugiej stronie stołu. Nie minęło dużo czasu nim do kaplicy zeszła się reszta brakujących łowców, a kiedy już wszyscy znaleźli się na swoich miejscach – z mieszczącego się na marmurowym podwyższeniu mniejszego, acz bardziej zdobionego stołu, powstał Zero Kiryuu.
         — Witam wszystkich na czterysta pięćdziesiątym trzecim Zgromadzeniu Rady Łowców. Tak jak to było przed wiekami, tak i dnia dzisiejszego zebraliśmy się, aby podzielić się zdobytymi informacjami, jak i wspólnie świętować kolejny, pomyślny dla nas rok. Miejmy nadzieję, że za kolejne dwa lata łowcy jeszcze bardziej urosną w siłę, aby w dalszym ciągu z powodzeniem stać na straży ludzkości. — przemówił, dzierżąc w jednej dłoni kielich z winem, który po wygłoszonym wstępie uniósł zwycięsko ku górze, a następnie upił kilka łyków.
         — Ad finem! — głos kilkudziesięciu mężczyzn rozniósł się echem po całej kaplicy, a później i oni zwieńczyli swe słowa napiciem się trunku ze szklanych naczyń.
         Chwilę później w kaplicy rozbrzmiały donośne głosy, które zlały się w jedno, kiedy to wszyscy zaczęli odmawiać modlitwę w hołdzie Pierwszego Obrońcy, a zaraz później przedwieczną przysięgę.
         — Przystąpmy do uczty. — zakomenderował Zero, ponownie zajmując miejsce za ołtarzem, a następnie wszyscy znów zasiedli do stołów, tym razem rozmawiając swobodnie między sobą.
         — Zajebiście… ciekawi mnie ile to potrwa. — mruknąłem pod nosem, tak, aby nikt z dalej siedzących seneszali mnie nie usłyszał. — Mogli po nas posłać na sam czas przesłuchań, przeżyłbym z wiedzą, że ominęły mnie te wszystkie, napompowane wstępy… Dobrze przynajmniej, że wino mają, chociaż wolałbym się napić czegoś innego. — prychnąłem w stronę Shane’a, zauważając jednocześnie kilka jawnie posyłanych w mym kierunku spojrzeń.

Saito Hiruma:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Laurana

avatar

Liczba postów : 78
Join date : 28/01/2017

PisanieTemat: Re: Styczeń, Zebranie Rady Łowców (Watykan)   Pon Wrz 10, 2018 8:43 pm


Obudziłem się w momencie gdy koła samolotu dotknęły pasa startowego. Wciąż lekko zaspany przetarłem dłonią oczy próbując pozbyć się w ten sposób ostatnich resztek senności po czym rozejrzałem się wokół siebie próbując przypomnieć sobie gdzie tak właściwie się znajduję. Miałem wrażenie, że wszelkie informacje docierają do nie z niezwykłym trudem lecz zapewne wpływ na taki stan rzeczy miał sen jakim uraczyła mnie Keira. Groźba zawarta w wypowiedzianych przez ciemnowłosą słowach była aż nadto realna, a w momencie gdy w Akademii nie było mnie i Eiichiego czystokrwista miała znacznie ułatwione zadanie. Westchnąłem ciężko… Nie wiedziałem co powinienem zrobić? Jak postąpić?  Jeżeli ulegnę szantażowi i oddam przedmiot, którego pragnie to czego zażąda ode mnie następnym razem? I co mogła oznaczać jej ostatnia wypowiedź? Nie chciałem tego przyznać lecz zaintrygowała mnie. W jaki sposób zamierzała wykorzystać zawartą w książce wiedzę? I w jaki sposób miało to pomóc łowcom? Zacząłem intensywnie zastanawiać się czy jest ktoś, kto mógłby pomóc mi właściwe rozwiązać tę kwestię. Dopiero po chwili dostrzegłem czarną czuprynę mojego brata, który siedział kilka miejsc dalej. Przez całą podróż z Japonii do Włoch nie odezwał się do mnie ani jednym słowem co wydawało mi się dość dziwne. Nie żeby brakowało mi radosnego świergotu jakim brunet uraczył mnie poprzedniego wieczoru aczkolwiek jego zachowanie daleko odbiegało od normy, do której zdążyłem już przywyknąć. Jednego byłem absolutnie pewien, a mianowicie, że coś musiało wydarzyć się pomiędzy nim, a obecnym senszalem towarzyszącym nam w podróży. Wskazywały na to wypowiedziane przez mężczyznę słowa jak i cała prezentowana przez niego postawa. Nie umknął mojej uwadze również lodowaty ton, którego mężczyzna użył w stosunku do mojego brata ani to, że Eiichi zamiast rzucić w odpowiedzi charakterystyczny dla siebie chamski i wredny komentarz posłusznie zajął swoje miejsce, a następnie zamilkł na kilka następnych godzin. Saito Hiruma… Niewiele wiedziałem o tym człowieku prócz tego, że przejął jedno z najwyższych stanowisk w hierarchii Rady po nagłej śmierci swojego poprzednika, która miała miejsce zaledwie kilka tygodni temu.  Nie miałem też pojęcia co mogło łączyć tę dwójkę ale nie zamierzałem pozostawić tej sprawy bez odnalezienia odpowiedzi na kłębiące się w mojej głowie pytania. Hmm.. Tych pytań robiło się coraz więcej i więcej. Kilka minut później komunikat pilota oznajmił, że cała nasza trojka może już bezpiecznie opuścić pokład. Wstałem z siedzenia łapiąc szarą, sportową torbę, w której znajdowały się moje rzeczy po czym udałem się w kierunku wyjścia gdzie już czekał przygotowany dla nas samochód. Pojechaliśmy  prosto do kaplicy Sykstyńskiej, w której miało odbyć się tegoroczne zgromadzenie. Wysiadając z auta nie potrafiłem powstrzymać natłoku napływających do mnie wspomnień. Większość z nich związana była z moją inicjacją jaka miała miejsce dwa lata temu, wtedy właśnie w podziemiach Watykanu po raz pierwszy zabiłem wampira lvl C, który został skazany przez Wielką Radę na śmierć. Na ogół pretendenci do tytułu łowców mieli za zadanie pokonać wampira klasy D lub E lecz mnie postawiono przed znacznie trudniejszą próbą z racji tego, iż sam stanowiłem to z czym łowcy mierzyli się od wieków oraz jestem synem samego Wielkiego Mistrza. Oczekiwania były spore lecz zdołałem w pełni potwierdzić pokładane we mnie nadzieje. Wetchnąłem ciężko po czym lekko się ociągając ruszyłem za Saito oraz moim bratem w kierunku wejścia do świątyni, zabrany bagaż zostawiliśmy w wyznaczonym miejscu, a następnie przeszliśmy do ogromnej, zdobionej malowidłami komnaty gdzie przy suto zastawionych stołach powoli gromadzili się zaproszeni na zgromadzenie łowcy. Wraz z Eiichim usiedliśmy wraz z najniższą rangą braćmi czekając na rozpoczęcie zgromadzenia. Po kilkunastu minutach pojawił się nasz Ojciec w otoczeniu swoich najbliższych doradców, a następnie rozpoczął spotkanie swoim przemówieniem.
Ad finem! – powiedziałem głośno wtórując przebywającym na sali braciom, odmówiliśmy wspólnie modlitwę do naszego patrona, a następnie rozpoczęła się długo wyczekiwana uczta. Chwyciłem w dłoń wypełniony winem kielich po czym spojrzałem na swojego brata.
- Nie przesadzaj… - powiedziałem jednocześnie ignorując kierowane w naszą stronę nienawistne spojrzenia… - Spójrz na dobrą stronę tej sytuacji… Możemy wypić znacznie więcej niż ktokolwiek inny przebywający na tej sali… No prócz naszego Ojca rzecz jasna… - przerwałem na moment gdy poczułem wibracje swojego telefonu. Wyciągnąłem urządzenie z kieszeni i odblokowałem ekran, na którym to pojawiła się wiadomość od Junko. Odpisałem niemal natychmiast, a następnie znów zwróciłem się do ciemnowłosego.
- Poza tym… Jakoś nie sądzę, ze wolałbyś pić szampana z kryształowych kieliszków i tańczyć walca wiedeńskiego w rezydencji Marou… Dostałem właśnie wiadomość, że zaprosił całą klasę na świętowanie swoich 21 urodzin.

Rozmowa sms’owa między Shane, a Junko:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Styczeń, Zebranie Rady Łowców (Watykan)   

Powrót do góry Go down
 
Styczeń, Zebranie Rady Łowców (Watykan)
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Baza Rady Magicznej
» [P2] Jadalnia - Zebranie Kolczatki
» Komnata Małej Rady

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Część główna :: Wątki-
Skocz do: